kwasna | e-blogi.pl
I TAK, I NIE 2018-04-30

Stumilowe buty, cisza i zło królowej
W jaskiniach samotności, nowej
Tajemnicy to świat, postanowienie
Zakończenia kija, motyla wypłowienie.

Cenne minuty odliczane na liczydle
Zła, oczy całe w burżuazji, w mydle
Nic nie znaczenia, pyłki wielce marne
I wspomnienia jak klimaty parne.

Nie ma nas, nie ma czasu i niepewność
Okrążyła nas okręgiem z kamienia,
Niby wiosna i wiosny piękna zwiewność,
Lecz łzy toną w falach tegoż strumienia.

Widzisz tą złość i ja ją widzę, tak samo
Dobierali nas przeznaczeniem, to już rano
Wyłącza światło lampy, do snu głowę
Składam i żegnam ciebie dobrym słowem.


NIESPEŁNIENI 2018-04-30

Klasyka upadłych madonn
W piątym wierszu dnia,
Ostatnich nadziei wagon
Doczepiony do pociągu ciszy, mgła.

Odległość między czerwieniami
Nie zmniejszona ani o cal,
Wypełnieni po sufit wspomnieniami,
Niespełniony to wciąż bal.

Klasyka upadłych madonn
W trzynastym wierszu dnia,
Ostatnich westchnień wagon
Doczepiony do pociągu złudzeń, mgła.


NIEWIADOMA 2018-04-28

Szansa na miłość, ale tylko w słowach,
Cała jak kosmos staje się głowa,
Czy to ta właściwa serca jest już połowa?
Wspólne życie, na obiad będzie pomidorowa.

Szansa na miłość, lecz tylko w zamysłach,
A codzienność robi swoje, o pomysłach
Tych dyskusja, waleczność, zniechęcenie
I nie wiedza o sile, co wszystko zmienia.

Szansa na miłość, lecz tylko w planach,
Wyznaje ją przeszłość na kolanach,
Lecz poległa przed lasem, na polanach,
Czy zatem teraz jest już właściwa, jedyna?


LEGENDY NA P. 2018-04-28

Legendy to takie, poznańskie, jedyne,
Trzeci wymiar świata, na suficie życie.
Chcemy poznać Poznania przyczynę,
Legendy to takie, wielkie to odkrycie.

Pająk swą pajęczynę tka z koloru nici,
Spoglądają na siebie dziwnie ludzie,
Czerwony kruk leci tam, gdzie kosmici,
A na górze idą mieszczanie jak po grudzie.

Zawisła nikczemna ofiara lubieżna,
Krew i pot, Sodoma i Gomora, chwila
Jedna taka, prawdziwa,  jak data zbieżna,
A na polanie lot najpiękniejszego motyla.

Legendy to takie, poznańskie, jedyne,
Trzeci wymiar świata, na suficie życie.
Chcemy poznać Poznania przyczynę,
A widmo niewidzialne, wielkie to odkrycie.


KOZIOŁKI POZNAŃSKIE 2018-04-28

Jesteśmy jak koziołki poznańskie,
Trykamy się wciąż w południe,
A dłonie mówią nam cygańskie,
Że rodzimy swoją miłość żmudnie.

Dłoń w dłoń włożona, słońce smyra nas
Po nosach i po sercach, rozmowa ważna,
A w oddali śpiewa wiosenny las, tamten czas
I nie wiadomo, czy będzie decyzja odważna...

Jesteśmy jak koziołki poznańskie,
Trykamy się wciąż w południe,
A dłonie mówią nam cygańskie,
Że rodzimy swoją miłość żmudnie.


TYSIĘCZNOŚĆ 2018-04-27

Tysiące spraw, pożegnania truskawkowe,
Już płyną statki rozbujane, kolorowe
Karuzele jak kołowrotki, aż w głowie się kręci
I ciągle piosenka dawna tkwi w pamięci...

Z prędkością błyskawic strzelają minuty,
Kilka słów potęgi, początek ciężkiej reduty,
A Ordon dawno nie żyje, świat dalej trwa,
Przez palce, przez mgłę i sen tonie pchła.

Tysiące spraw, pożegnania truskawkowe,
Już płyną łezki jak kryształki niewinności,
Zażyłe relacje w dwa miecze wzięte, nowe
Nadchodzą dni, nowe chwile dla miłości...


NORMA PONAD STAN 2018-04-26

Trzysta pięć kroków do normy,
Spadają deszcze tęsknienia,
Podzespół odlany od formy,
A na grzbiecie czasu iskrzenia.

Korytarzami burzliwych cieni
Przechadzają się wrony modne,
Łzy w wodach błękitnych strumieni,
A na dachu wróble głodne.

Trzysta pięć kroków do normy,
Spadają deszcze tęsknienia,
Fragment życia czuje reformy,
A nazajutrz linia tylko lubienia.

I tak z każdym krokiem idzie
Jak huragan obszerny chwila,
I tak cały czas na wielkim speedzie
Ćpają wspólnie, on i ona - mila.


NASZA PAPIEROWATOŚĆ 2018-04-25

Prawdy papierowe i ułudy ze słów płynące
Jak rzeki i potoki błękitne w innym czasie,
Zatrzymane serce na chwilę, wciąż płonące
Jak pochodnia, w zgiełku i pędzie, w hałasie
Miasta i wsi, odległości niezmienione wcale
I wciąż myślami tańczymy ze sobą w karnawale,
Co wiecznie trwa, most pełen już kłódek -
To toną łupinki, podobieństwo do miłości łódek.

Tęsknoty papierowe i pragnienia z origami
Składane talentem zmysłów, tęczowe marzenia
Wiecznie mienią się w snach, a między nami
Nic nie jest inaczej, nic od dawna się nie zmienia
Na lepsze ani na gorsze - te same flaki z olejem
Odgrzewane, obiad codzienny, słabym klejem
Połączono nas wtedy, żal lżejszy, lecz nadal trwa;
Gdzieś w oddali snuje się niespełnienia mgła.

Kłamstwa papierowe i sielanka na książki stronicach,
Płyną deszcze, płyną łzy w warkocze się zlewając,
W umysł cichą szansę jak w dłoń wkładając
I na przemian krzyk, milczenia, bladość już w licach
Samotnych na potęgę, tylko stemple stawiane nadziei -
Przetrwać trzeba, przetrwać należy podczas tej zawiei
Zimnej i niesprawiedliwej - oddech jeden przed snem -
Nie walczyliśmy jak ninja o siebie, dziś to dobrze wiem.


BRAMY MIŁOSNE 2018-04-23

Bramy miłosne, zardzewiały już zawias,
Nawoływania jak echo niosą się głuche,
W trakcie zdania przecinek, a i nawias
Otwarty na wyjaśnienia, słowa suche...

Pod gruszą i pod jabłonią spoczynek
Mają marzenia o wielkiej miłości,
Powracają prawdy pierwsze, odpoczynek
Dla teraźniejszości, kawałek radości.

Bramy miłosne, naoliwiony już zawias,
Nawoływania jak echo niosą się puste,
W trakcie zdania wielokropek, a i nawias
Zamknięty jak ogród życia, słowa tłuste...


Z PAPIERU I Z BŁOTA 2018-04-23

Turbulencja papierowych lotów, udany zapis
W kajecie, ostemplowane myśli serca pieczęcią,
A na murze między nim a nim, między nią - napis:
Długie kroki stawiają, a kamienne nogi mają.

Zapytania słane jak samoloty w przestrzenie,
Być może albo i na pewno wyłuskane jak orzechy
Ziarenka nadziei, to wciąż jest przeznaczenie,
A świat brnie w zaparte, coraz większe jego grzechy.

Lub to tylko wizja małego człowieczka, co jak pył
Marny i najbardziej ulotny. Stworzony został,
By sam tworzył, lecz dobro, nie zło, by żył,
Lecz mech obrasta usta, tak kamień pozostał...


WIOSNA A CODZIENNOŚĆ 2018-04-23

Śpiew skowronów w oddali jak wir
Powietrza, kamienny blask oczu,
Spacer bosy, między palcami żwir,
A żandarm stoi prosto przy zboczu...

Płyną wodospady bolesne, zmęczone
Jak łzy pełne w deszczowych owalach,
Kapiąc tworzą symfonię, drzewa powalone
Wiatrem kołyszącym, nadzieja w kowalach
Losu, kredką niebieską linia kierownicza.

Śpiew słowików w oddali jak wir
Powietrza, głaz przydrożny bez twarzy,
Do ścian mówi cicho pewien świr
W kaftanie rzeczywistości, kop z draży...


ŚNIĘCIE Z PRAWDĄ 2018-04-22

Prawda życia w pięknym słońca zachodzie,
Czas na sen, czas na sen...
Przebudzenie trudne o słońca wschodzie,
Czas na jawę, czas na jawę...

Odpłynęły statki wolności,
Góry stają się burzą na morzu,
Odpłynęły statki radości,
A moc w jelenim porożu.

Prawda życia w pięknym błękicie nieba,
Szkoda, że bal wiecznych kończy się,
Iść za pracą trzeba, zjeść kawałek chleba
I tylko nie wiem, gdzie szukać cię...


SZKOŁA NA MIEDZY 2018-04-22

Negocjacje cen w pigułce wiedzy,
Biegną na jednym oddechu ćmy,
Siadają skulone na czarnej miedzy,
Zamykają się drzwi, za nimi my.

Zgnieceni brakiem szacunku do klienta,
Nabywanie wiedzy marne, żadne skarby
Nie pomogą, gdy los ciężki pacjenta,
Wzgórza stresu, na plecach wielkie garby.

Negocjacje cen w pigułce wiedzy,
W tabelach wykresy liczby wskazują,
Czytamy je, siedząc na czarnej miedzy,
Edukacyjni taki uczniom los gotują.


SŁONECZNA LAURKA 2018-04-21

Złocistą mgłą otula cały świat
To słońce i to niebo, kwiaty cudne,
A kolorowe takie, aż smętny brat
Podnosi głowę, chowa miny paskudne.

I czerwienią się maki, tulipany,
Dzwonią od fioletu tamburyny,
W świetle wiosny skąpany
Człowiek, jabłonie kwitną na biało,
Aż żyć się nagle bardziej zechciało.

I wiaterek śmiga delikatny jak płatek,
Spojrzenia Boga całe błękitne
I pocałunki w melodii ptaków aksamitne
Jak jedwab, rozkwita już bławatek.

Złocistą mgłą otula cały świat
To słońce i to niebo, kwiaty cudne,
A kolorowe takie, niczym tęcza -
Chłopak z ukochaną swą się zaręcza.


SPOTKANIE KRÓLA 2018-04-21

W bezdomności ukryty wielki król
Płacze od samotnych czasów, milczy
Do świata, leży biedny wśród pól
Targowisk żywych, dostał bilet wilczy.

Zwykły przechodzień z dnia codziennego
Napotyka króla i wita go z pokłonem,
A król już nie ma nic przeciwko, bliskiego
Człeka nie będzie miał nigdy z ukłonem.

Zwykły przechodzień teraz bogatszy nieco,
Chwalić nie zamierza się wcale spotkaniem,
Uśmiechy radosne ku życiu jak ptaki lecą -
Nareszcie naje się dobrym śniadaniem...


WĘZŁY PONIEKĄD GORDYJSKIE 2018-04-21

Splątane liny wiedzy w węzły,
Już widzę węże, będą pełzły
Zygzakiem trudności wzdłuż
Pola pełnego dzikich róż...

Rezygnacja w pewnym momencie,
Pozostawienie łzy na zakręcie.
A potem oddechy na pierś pełną,
Zasadę mam jedną i zupełną.

Oddadzą się prawdy prędzej
W ramiona mamony świata,
Samotna stoi w oddali chata,
Tylko słońce świeci goręcej.

Splątane liny wiedzy w węzły,
Już widzę węże, będą pełzły
Zygzakiem trudności wzdłuż
Pola pełnego cichych róż...


ZAPEŁNIANIE SZUFLADY 2018-04-20

Z dwóch zdań myśl tylko jedna,
Iż chwila w bogactwie taka biedna,
Lecz inaczej jest w zasadach
Miłości, zapełniona wierszem szuflada.

Za oknem ptak swobodnie siada,
Wolny jest, a człowiek nogę na nogę zakłada,
Nerwowe tiki ma już w oczach swych -
W ramionach nicości płyną statki - dni.

Wezwany cichym krzykiem z serca głębi
Ogon przeszłości ukazuje filuterny,
Świadomość w duszę lodem ziębi,
Aż zamierają komórki nadziei, felerny.

Sam przyszedł zwyczajny człowiek,
Wyciera łzę spod ołowianych powiek,
Uśmiech posyła, podniósł go z ziemi,
Cóż odpowiedzieć tej dziwnej zieleni?

Z dwóch zdań myśl tylko jedna,
Iż bieda bogactwu jest sąsiednia,
Lecz inaczej jest w zasadach
Samotności, zapełniona wierszem szuflada.


TAM JEST ONA 2018-04-20

Tam, właśnie tam jest ona,
Wielka, linią życia pogrubiona
Na czarno i na biało,
Chłodem z klimy powiało
Wprost na łąki dziękczynne,
Morza przepływają płynne
Jak płyny chemiczne;
Wiosna - pejzaże magiczne.

Tam, właśnie tam jest ona,
Nad biurkiem przygarbiona
Zatrzymuje swój zmęczony wzrok
I już odczytuje zwoje, krok
Następny, a nuda na karku
Wiesza się jak kochanka,
Nawołuje do zielonego parku,
Lecz nie ma wyjścia, trzeba stać.

Tam, właśnie tam jest ona,
Jak paw cała ubarwiona,
Stemple prawdy stawiająca
I z nogi na nogę podskakująca
Jak żaba czy ropucha,
Nagle głos z wnętrza brzucha
Daje sygnał do śniadania;
Jeszcze jeden list do wysłania.

Tam, właśnie tam jest ona,
Ostrym spojrzeniem przewiercona
Jak świdrem, posągi bogiń, trud,
Wszędzie syf, awaria, brud,
Lecz klima działa doskonale,
Jest już dobrze, już wspaniale,
Lecz chorować nie wolno,
Bo któż zeskanuje faktury złote?

Tam, właśnie tam jest ona,
W duchu tylko rozbawiona,
Bo rzeczywistość nie lubi krytyki,
A krzywe znaki mają swoje nawyki
I poplątania zmysłów -
To już schemat tysiąca pomysłów;
Milczenie prawdziwym złotem,
Na pensję zasłużoną ma ochotę.

Tam, właśnie tam jest ona,
Raz świecąca jak płomień, raz zaćmiona
Jak księżyc czy słońce, nasmarowana
Atramentem zupełnym w kolorze,
Tylko spokój i cierpliwość pomoże,
Inaczej padnie jak mucha pospolita
Na podłogę pacnięta; chwila przeżyta;
Oddech pomiędzy wierszami jeden.


NA SZYBKO 2018-04-18

Na szybko śniadanie i kolacja,
Kłótnia i zgoda, wszelka racja,
Czas na sen, czas na odpoczynek,
Szybko puszczony dymek.

Na szybko obiad i kawa,
Poranna aura, dobra zabawa,
Czas już na dzień nowy,
Kołowrotek życia kolorowy.

Na szybko program w telewizji
I piosenka w radiu,wciąż na wizji
W wiadomościach Pana Boga,
Kamienna ta ziemska droga.

Na szybko wspomnienia, uśmiech,
Marzenia, szczęście i pech,
Na pocałunek czasu brak -
Samotność super ma się tak!

Na szybko rozmowa i milczenie,
Książka czytana w oka mgnienie,
Blaski i cienie jak warkocze rude,
To biegnie człowiek, kości chude.


STRATEGIA PLĄSÓW 2018-04-18

Pląsy strategiczne w swej powłoce
Jak taniec roju os, cisza w zatoce,
A na pełnym morzu fala wzburzona
Rozbija się o skały, zrodzona
Chwila potęgi, szyba, światło, odbicie,
Cała wiosna w tęcz pełnym rozkwicie.

Powroty to zupełne w roześmianiu,
Zapisany zwój papierowy, w rozedrganiu
Myśli i czynów tańczą ręce pracowite,
Wszystko jest chwilą, treścią, skoroszytem
Opisanym kolejnym numerem, cel wiadomy,
A przechodzień głodny, żywy, rzekomy.

Pląsy strategiczne w swej odsłonie,
Już latarnia księżyca świeci, płonie
Światłem prawdy, światłem przeznaczenia;
Brak silnego do wsparcia ramienia,
A słońce takie jasne, jaskrawe
Ogrzewa zieloną nadzieję i trawę.

Zapisane słowa w rzędzie służbowym
Błyszczą w temacie zdrowia, kolorowym
Tuszem pieczątki stawiane jak na poczcie,
Szybko, szybko tutaj chodźcie!
I przychodzą całą gromadą uśmiechy,
Ku powrotom, w stronę dobrej uciechy.

Pląsy strategiczne w swej poświacie,
Krzyk rozbrzmiewa po wielkiej chacie,
A korytarze, dotąd ciche, teraz głośne,
Na kanapce cebula i czosnek, znośne
Prawdy i kłamstwa, życzliwość losu
Szansą na opanowanie istoty chaosu.


PRZEMINĘŁY CAŁE DZIEJE 2018-04-15

Przeminęło z wiatrem, całe dzieje,
Patrz: wiatr smutny ku miastu wieje
I pieśni wielkie niesie w stronę lasu,
A my biegniemy, nie mamy czasu.

W słońcach skryte wszystkie tajemnice,
Lecz niebo pokryte chmurami
I tak jest właśnie między nami,
A przy drodze przeznaczenia zielone tablice.

Przeminęło z wiatrem, całe dzieje,
Patrz: wiatr westchnienia ku miastu śle
Jak listy miłosne, ziarenka wokół sieje
I już widzę codzienności ślad, życie w tle.


INNA TWARZ 2018-04-15

Inna twarz jak maska założona
I niczym bestia piękną swą kocha,
Lecz porzuca pierwsza narzeczona,
A wioska cała jak jeden chór szlocha.

To wcielenie szatana w tej twarzy,
Egzorcyzmy stosowane dla odmiany,
Opala się człek na świętej plaży,
Lecz z baru wychodzi całkiem pijany.

Wrzask dzieci, spojrzenia dorosłych,
Nie ma zrozumienia, jest potępienie,
Głupcy wśród mędrców wyrosłych,
A dla chorego brak miejsca, więzienie.

Inna twarz jak maska założona
I niczym bestia piękną swą kocha,
Lecz porzuca  pierwsza narzeczona,
A wioska cała jak jeden chór szlocha.


ZASADA TEJ MIŁOŚCI 2018-04-15

Wtulona całą sobą w jego rzeczywistość,
Raz opada brew, raz się brew podnosi,
Pocałunek o smaku truskawki, mglistość
Już za rogiem, choć "zostań" - serce prosi...

Nie zostanie, nie poczeka, nie zostanie,
Własny świat go wzywa, odchodzi w dal;
Dalej niewiedza - czy to miłość, czy kochanie...
Samotności rozpoczyna się huczny bal.

Wtulona całą sobą we wspomnienie o nim,
Spojrzenia rzucane nieporadnie na ścianę,
Milczenie w ciszy, przydrożny pozdrawia mim,
A serce stęsknione łzę roni, siada na własną polanę...


ZAKOCHANI NA DZIŚ 2018-04-14

Tacy w sobie zakochani, błękitni
Jak fala na jeziorze, aksamitni
Jak powiew wiatru wiosną, sprytni
Jak rude lisy, blisko siebie, wybitni.

Spojrzenia słali ku sobie miłe
I szli raźnie wzdłuż lśniącego
Zwierciadła, wiatry pieściły zawiłe,
A wokół stado ptaka białego.

Tacy w sobie zakochani, lazurowi
Jak wybrzeże, starzy i nowi
Jak historie ludzkie, prawie gotowi,
By iść przez życie dalej, jak tęcze kolorowi.

Dłoń w dłoni mieściła się w sam raz,
Karuzela lub  kolejka - wybór trudny,
To ich czas, tylko ich, wyjątkowy czas,
Zawirowanie nocy, moment zgubny.


PORANEK - KAWA I HERBATA 2018-04-14

Poranek z dzbanka od kawy pity
Wygląda przez okno nieba szare,
Spoglądam na wspomnienia, skryty
Czas we wnęce przydrożnej, parę
Ludzi można spotkać w centrum,
A tutaj cisza nad cisze, postój...

Na rękach i nogach bransolety
Z kamienia, tęcze już nie te same
Zachwycają oczy jednej kobiety,
A za rogiem chwile nieco zapomniane.
Wiatr niczym ptak rozpościera skrzydła,
Aura świata jak zawsze, zapach mydła...

Poranek z filiżanki od herbaty pity
Wygląda na zaspany, niedobudzony,
Spoglądam na zakurzone aksamity
I na mur ceglany na twierdzę stworzony.
Dziwny to czas, inny to czas, ten sam,
Lecz już późniejszy staje u świętych bram...


KRÓLEWNA, RYCERZE I WOJOWNICY 2018-04-13

Spojrzenia błędne niczym rycerzy
Don Kichota zapewne, niepewne
Nadchodzą chwile, w środku wieży
Powiewają firany białe, zwiewne.

Królewna w sukniach rzeczywistości
Czeka i czeka, czas upływa jak rzeka,
Lecz nie nadchodzi w kroku miłości
Wybawca jedyny, siwym włosem obleka
Ją każdy dzień i każda noc...

Spojrzenia błędne niczym wojowników
Dawnych jabłoni, śnięte dłonie
Wznoszone w gorę, tysiąc koralików
W szkatułce - skarb cały płonie
Niczym pochodnia świeża...

Głos serce już nie umie, nie dowierza
W całun najpiękniejszych zdarzeń,
Pamięć pomiędzy zwyczajnością odmierza
Miarki na dietę, kilka poparzeń.


POWRÓT PO SEKS 2018-04-13

Kolejny powrót, słowa w rzędzie,
Pragnienie jej ust, jej ciała
I nie wiesz, co to dalej będzie,
Gdy ciała dać ci nie będzie chciała.

Jak cień zza drzewa wyłaniasz się
Dla niej, po czym serce skrywasz,
Aż oceany pogłębiają się bardziej,
Zaczyna milczenie stuletnie...

Kolejny powrót, słowa w chaosie,
Pragnienie jej ust, jej ciała
I nie wiesz, jak to dalej będzie,
Gdy ciała dać ci nie będzie chciała.


W MOZAIKACH 2018-04-13

Zastygają mozaiki okienne,
Nicość turbulentna i wzdłużna,
Chłody tną jak noże zbawienne,
A to już chwila całkiem próżna.

Marzenia, torba podróżna
Pakowana w myślach i snach,
Cierpliwość podłużna
Gra melodię swą na bębnach
Życia i starań, czasu.

Zastygają mozaiki okienne,
Nadzieja lśni bursztynowa,
Chłody ustają, spojrzenia senne,
Na wolność chwila jest gotowa.


WSPOMINAM NAS... 2018-04-11

Przeszłości czas prawdą wzywany,
Kolory tęczy, kolory czerni
Wówczas nas otaczały, kochany
Czas, rozstanie, zbyt mierni...

Przeznaczenie, mówiłeś zawsze,
Wierzyłam w każde słowo i gest,
Do siebie lgnęły nasze płaszcze,
Puste miejsce, niezdany test...

Przeszłości czas jak westchnienie
Po minionych dniach lata,
Przepiękne łąki, my, wspomnienie,
Dziś trudna samotnością data...


ZAGADKA NAD ZAGADKI 2018-04-11

Liczby i litery jak bracia, siostry,
Umizgi przy drzwiach, Anglii mowa,
Na twarzy bujne jak bluszcz krosty,
A ciszą płyną jak łodzią dwa słowa...

Zagadka na sto dwa i trzy czwarte,
Pełzną węże śliskie i groźne,
Pokoje serc coraz bardziej wytarte,
A dni odchodzą gorące, mroźne.

Liczby i litery jak bracia, siostry,
Na krzyżu umierają słabe chęci,
Wyciągnięty nóż z kabury ostry,
Chomik w kołowrotku się kręci...


ROZTRZASKANE SZKLANICE 2018-04-11

Roztrzaskane szklanice w upadku,
Głośnym głosem żyją oburzeni,
Nie ma miedziaków w spadku,
Miasto, a w nim rozwiedzeni...

Bolą prawdy, bolą kłamstwa,
Zastygają spojrzenia na dal,
Wokół dobro i zło, pijaństwa
Szał, brak kontroli, bal...

W zakamarkach życia woda
Upływa, woda jak czas,
Przeminie bogactwo, uroda,
Wieczny będzie las...

Roztrzaskane szklanice w upadku,
Trzasnęły drzwi sromotnie,
Wspomnienie o babci i o dziadku,
Dziwna pogoda, odwrotnie...


PRZENIESIENIE ZŁA 2018-04-11

Skała jak bestia burzowa
Rozrywa zaciszne oazy...
Pęka dusza, pęka głowa,
Krwią ociekają głazy...

Użalanie się nad sobą
Nie pomoże nic a nic,
Nie będzie ona z tobą,
Sielanka, mrzonka, pic.

Life is brutal - powiadają,
Prawda to jedna, święta...
Deszcze cały czas padają,
Chwila wszystko pamięta.

Deszcz to kamienny, ból
I stygmaty na dłoniach...
Królowa zła i zły król,
Płaczą życia po jabłoniach...


TWARZE W KRZYWYM KORYTARZU 2018-04-09

Twarze pląsające w korytarzu krzywym
Widzę niczym w lustrach, milczeniem
Domykane są tam drzwi, fałszywym
Spojrzeniem witają i ze zdziwieniem.

Morze płonie podpalone stertą papieru,
Ważne listy przypływają w butelkach,
Trzęsienie ziemi, coraz bliżej parteru,
Mądrość przekwitła jak przekwita kwiat.

Twarze pląsające w korytarzu krzywym
Widzę wciąż te same, wciąż nieprzyjazne.
Spojrzeniem witają mnie fałszywym,
Serce muszę mieć inne, niczym żelazne.

Ocean wzbiera wodą z krwi niewinnej
Istoty, ciżemki znajome o krok,
Trzęsienie ziemi w skorupie zwinnej
Jak węży tysiąc, jasność czy mrok?


OBRAZ BRZYDKIEGO PIĘKNA 2018-04-07

Brzuch jak bania wielka,
Boleści całej samotności,
Nie pomoże ziół butelka,
Chrzęst ludzkich kości.

Mroczne sny na jawie,
Jawa mrocznym snem.
Obumiera zima prawie,
Nad ranem - już wiem.

Pragnienie jak potęga,
Opanowany myślą świat,
Życia trudna jest księga,
A najmądrzejszy kwiat.

Ze ścianą ta rozmowa,
A raczej mój monolog.
Rozluźnia się już głowa,
A to przecież jest prolog.

Rząd równy fabryk stoi,
To moc, władza, mrok.
Serce kocha, choć się boi
I ostrożnie stawia krok.

Ciężkość wyrazów pełna,
Wspomnienia jak obrazy,
Chwila cicha, w sobie zupełna,
Droga pełna uroku, skazy.

Kaktusy wciąż zielone,
Dla różowych braci nadzieją.
Blizny na skórze podkreślone,
Lecz buzie nadal się śmieją.

Z zachodem słońca dzień
Jest jak pomarańcza czysta,
Samotności odchodzi cień
I rozsuwa się zasłona mglista.


ŚWIAT Z KAMIENIA 2018-04-07

Mury z kamienia bystrego
Powstały w przeddzień słońca.
Wyższy morduje niższego
W strumieniu płynącym do końca.

Twarze jak marmurowe rzeźby
Spoglądają na krzywe drzewa.
Spacerujący jedynie trzeźwy,
Słucha, jak słowik o wiośnie śpiewa.

Nawet kwiaty jakby z kamienia
W tej dolinie liczb i wyższości.
Te kwiaty nie więdną, stracenia
W pąku różowym i słuszności.

W ostatnim zarysie człek
Jak non grata. Oddech sztywny.
Przygarbienie, lecz średni wiek
W ramach obrazu, wiatr naiwny.

Całe miasto kamienne takie,
Na przełaj idą wieczni, święci.
Całe miasto kamienne takie,
Sytuacja zostanie w pamięci.



PRAWDA O CZŁOWIEKU 2018-04-04

Człowiek dla człowieka wrogiem,
Który czyha za najbliższym rogiem,
By wbić nóż albo siekierę,
Dlaczego? Taką ma manierę.

Człowiek dla człowieka wilkiem,
Przyjaźnie to już nie przyjaźnie,
Tu coś podbierze, uszczknie chyłkiem,
A cierpią na tym zdrowe jaźnie.

Człowiek dla człowieka potworem,
Każdy zapatrzony w siebie, swój nos
Najważniejszy, niszczy innych z uporem
Maniaka, chce pokonać ziemski los.

Człowiek dla człowieka głazem,
Obojętność, machnięcie ręką, znieczulica,
Czy to chodnik, łąka, czy ulica -
Lepiej byłoby być gadem albo płazem...


NIEUCZCIWOŚĆ 2018-04-04

Brak śladu na jej istnienie,
Nawet kropki czy kreski,
Płyną statki szklane, cienie
Rzucane na świat niebieski.

Papierowe oceany i prawdy złe,
Dzidą szydery trącana jak śmieć,
Nieuczciwości stworzono mgłę -
W tym kraju nie wystarczy chcieć.

I płyną wodospady krwawe,
Madonna od złego uśmiechu
Ma bal, ubaw, cudną zabawę -
Okrucieństwo w oczach, w grzechu.

Brak śladu na jej istnienie,
Nawet kropki czy kreski,
Płyną statki żelazne, lśnienie
Pełne, w serce wbite pineski.


KAMELEON 2018-04-03

Między nim a nim warstwa długa,
Zbierają się burze nad ich rajem,
Po szybie spływa łza, wyraźna smuga,
A serce ma spotkanie z majem.

Dziś niewidzialną nicią szyję wzory,
Ubieram wspomnienia w płaszcze,
Ubieram teraźniejszość w kolory
I idę dzielnie, nadzieję głaszczę.

Między nim a nim ona, ta jedna,
Drżące dłonie, serca i pragnienia,
Niewiedza ciągle panuje biedna,
A serce jak kameleon barwy zmienia.


ODEJŚCIE WANDY 2018-04-03

Zakotwiczeni we własnych zatokach,
Spacer pięknych pawi po werandzie,
Spojrzenia tysięczne w złotych lokach,
A u schyłku dnia sędzia na wokandzie.

Sprawiedliwość odmierzana klepsydrą,
Ziarenka struchlałe mocą nadludzi,
W tym zoo ni wielbłądem, ni wydrą,
A u poranku rosa czystą kroplą zbudzi.

Zygzaki papierowych fal, błyskawice
Jak trójzęby władców w przestrzenie
Skierowane, porcelaną płyną ulice,
A u zmierzchu sił ciche zjednoczenie.

Zakotwiczeni we własnych zatokach,
Spacer pięknych pawi po werandzie,
Spojrzenia tęskne w węglowych lokach,
A u schyłku dnia łzy po ich Wandzie.


ŻYCZENIE DO PRZESZŁOŚCI 2018-04-02

Przeszłości moja złota i ciemna,
Wzdycham do ciebie, wierzyć chcę,
Iż powrócisz i uściskasz mnie
Tak mocno, tak czule, aż odmienna
Będę od rzeczywistości szarej,
A potem wina czerwonego nalej
W kieliszek, w szklanicę do pełna,
Niech zakręci się nam w głowach,
Niech zaszumi chwila szczęściem.
Bądź moim bezpieczeństwa objęciem
I uśmiechem, i tlenem na szczycie,
Powróć z odległych miast i wsi,
Pocałuj w czoło, pocałuj w brwi
Swą ukochaną, rozwesel moją twarz,
A serce dostaniesz, choć swoje masz -
Wymieńmy się miłością.


NIEBIESKIE ALLELUJA 2018-04-02

Niebieski punkt zająca susem
Mknie przez przestrzeń miasta;
Święty chleb z jajecznym musem,
A na stole różnorakie ciasta.

Alleluja rozbrzmiewa jak hejnał,
To Chrystus dziś zmartwychwstał,
Każdy śpiewa, sala kościoła pełna,
To za śmiertelnych życie oddał.

Niebieski punkt zająca susem
Mknie przez przestrzeń miasta,
Święta woda i modlitwa kłusem,
A przy stole rodzina je ciasta.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]