kwasna | e-blogi.pl
NIE MA CIĘ PRZY MNIE 2017-03-31

Nie ma cię tu, nie ma cię przy mnie,
A życie nie zatrzymuje się, płynie
Dalej, nieuchronnie, będzie płynąć
Zawsze, choć my ze starości zdążymy zginąć.

Nie ma cię tu, nie ma cię przy mnie.
Spoglądam w nocy zwierciadło,
Widzę nos kłamstwa, aż zbladło
Serce, serce przerażone - tęczowe gonią się dni.

Nie ma cię tu, nie ma cię przy mnie.
Łzy już dawno nie są rzeką, już nie boli,
Lecz zapomnieć nie da się wolnej woli,
Ubranej w czerwoną suknię przeżyć.

Nie ma cię tu, nie ma cię przy mnie.
Zbieram bukiety wyznań dalekich,
Trudno mi uwierzyć w ich prawdziwość,
Serce samotne schowało wstrzemięźliwość.

Nie ma cię tu, nie ma cię przy mnie.
Jestem tęsknotą nocy, jestem tęsknotą dnia,
Być może nie mam już sumienia,
Uciekam z przyziemności więzienia.

Nie ma cię tu, nie ma cię przy mnie.
Nie tylko ja jestem winna temu złu świata,
Naklejam plaster na ranę, rzeczywistość jest jak łata
Dla poranionego serca, dla poranionych serc.


PRAKTYKI ONLINE 2017-03-31

Schemat wydarzeń potencjalnie niebezpiecznych
Zapisany w arkuszu kalkulacji zapobiegawczych.
Jak mędrzec stuletni, swoich podopiecznych
Ochraniam piórem analiz oddawczych -
Trochę dłużej niż do jutra.

Jeszcze nie jestem tym mędrcem, drżę jak liść osiki,
Łamię na kamieniach błędów swoje rysiki -
Jeszcze mi wolno, a potem śmierć.
W głowie wiedzy zamieszkuje dopiero ćwierć.

Schemat zdarzeń prawdopodobnych mniej lub więcej
Zapisany w arkuszu kalkulacji skutków różnych.
Jak człowiek uczony, z sensem
Chcę pokazać błyszczący przedmiot wzdłużny -
Trochę dłużej niż do jutra.


OBRAZEK TRZECIEJ NOCY OD KOŃCA 2017-03-30

Znów z nocą rozmowa,
Płoną gwiazdy deszczem,
Przytulam do serca słowa,
Nie zasypiam jeszcze.

Odliczam minuty wirtualne,
Myśli twoje, myśli moje - nachalne
Ku innej stronie medalu,
Rezerwacja wspólnego tańca na niewidzialności balu.

Odliczam spadające łzy
Prosto w przepaść czasu.
Pośrodku tamtego lasu
Zbieram szczęśliwe mchy.

Odliczam ziarenka uczuć,
Nadal pusty dzban.
Gdzie podział się rzeczywistości pan?
Każdy oddech jak szpilka może ukłuć.

Znów z nocą rozmowa,
Płoną gwiazdy deszczem,
Przytulam do serca słowa,
Łapię sny w pragnień kleszcze.


UMOWA O SZANSĘ 2017-03-30

Pierwsze napotkane twarze,
Miasta zaułek widoczny,
Deszcz, jak malarz, tworzy witraże
Na wznak dość mocny.

Na liściu spisana umowa o szansę
Na lepsze jutro, na zwycięstwo.
Kobieta jak lilia, stalowe męstwo -
Połączenie zależności w parę.

Wysoko w górę, nisko ponad miarę
Schylone czoła -
Scena jak z filmu na hali,
A potem fakt: oni się rozstali.

Miasta koniec, pola szumiące
Jak kartki wspomnień, serca pragnące
Odnalezienia klucza potęgi -
Przejechał pociąg zgubienia, przecięte wstęgi.

Nocy zadania
Piętrzą się w piramidzie do gwiazd.
Parametry oddychania
Przyspieszone. Pot, krew, blask.


PRZEZ DROGĘ POSZUKIWAŃ 2017-03-28

Telefon za telefonem,
Pytania zadawane o szansę,
Lecz słowo "nie" ma planszę
Życia, chwilami zgonem
Już jestem.

Testem, testem
Stresuję się co dnia.
Zarzuty, iż jestem jak mgła,
A ja muszę i będę szła
Przed siebie.

Choćbym miała zgubić
Każdego ciebie.
Będę zapał twój studzić,
Zanim nie znajdę się w niebie
Własnych marzeń, własnych pragnień.

Wiem, że to złe założenia,
Lecz wychodzę nieśmiało z cienia
Sromotnych, samotnych lat,
Chcę znów zakwitnąć jak kwiat -
Nie tylko na wiosnę.

Telefon za telefonem,
Pytania zadawane o szansę,
Lecz słowo "nie" ma planszę
W dłoniach krzaczastych, krzywych.
Parzą pokrzywy.


NIE CAŁKIEM RÓŻOWE BUTY 2017-03-28

Różowe buty i lśniące takie,
Zachwyt w reklamie,
Szept do ucha tacie i mamie,
Rzeczywistość flakiem
Rozczarowania.

Różowe buty jak łosoś martwy,
Wyraz twarzy hardy,
Myśl zepsuta, nie ma butów,
Co zachwyt wzbudziły.

Różowe buty i lśniące takie
Tylko w gazetce pozostały,
Będą zachwycały
Taśmę do makulatury.
Rozczarowania wiszą tu chmury.


MELODIA UCIĄŻLIWA 2017-03-28

Ach, miłości dawna, wirująca,
Jaka ty jesteś denerwująca,
Wciąż rzempolisz na uczuć pianinie,
Nie dajesz spokoju biednej dziewczynie.

Ach, miłości dawna, w niewidzialność ubrana,
Jaka ty jesteś upierdliwa w okolicach rana,
Wciąż odległość szerzysz, a nie pojawiasz się -
Jak zatem schwycić w serce cię?

Ach, miłości dawna, grzeszna,
Jaka ty jesteś ukośna i śmieszna,
Wciąż słówka słodkie mówisz i sprawiasz,
Że chwilami ciało się zatraca.

Ach, miłości dawna, inna,
Jaka ty jesteś zwinna,
Jak kameleon barwiony -
Czekasz, myślisz, jesteś otoczeniem.

Ach, miłości dawna, wstrętna,
Jaka ty jesteś natrętna,
O tobie zapomnieć czas,
Lecz melodię twoją szumi wielkomiejski las.


LĘK I OBAWA A STARANIA 2017-03-28

Zakrywam twarz lękiem
O jutro, bo jakie ono będzie?
Mgły wszędzie
Są tęsknoty dźwiękiem.

Stan skupienia próbuję osiągnąć,
W dłoń gwiazdy z nieba ściągnąć,
Dopiąć swego, dopiąć chwili, dopiąć życia,
Ale wciąż idę jak Einstein, nie mam okrycia.

Zakrywam twarz obawą
O jutro, bo ono nie będzie zabawą,
Lecz kolejnym sprawdzianem:
Czy tym razem szczęście będzie nam dane?


I TAK NIE MA SENSU TO WSZYSTKO 2017-03-24

Na życia szubienicy
Zawisła jak kukła ze słomy.
Na nic zapisane tomy,
Koniec w kostnicy.

Kraj stęchłych ludzi,
Co mają plecy,
Bez pleców śmierć się budzi
I zbiera żniwo.

Nikt nie zapłacze
Nad smutnym człowiekiem,
Nie ma, wyeliminowane słabe ogniwo,
Będzie coraz gorzej z kolejnym wiekiem.

Na życia szubienicy
Zawisła jak kukła ze słomy.
Na nic zapisane tomy,
Koniec w kostnicy.


KORYTARZE NOCY 2017-03-24

Nocy rozwijają się korytarze:
Chciałoby się wybrać na plażę,
Wyspowiadać się morzu z marzeń
Raz, a porządnie - lecz życie jest tu.

I tu trzeba iść drogami do bezpieczeństwa,
Do prawdy dla społeczeństwa,
Dla tych łez wylanych, dla potu z męczeństwa,
Samemu iść w ramiona przeznaczenia.

Nocy rozwijają się korytarze:
W pamięci jest wszystko - zdrowie i bandaże,
Kolorowe miłości witraże
I kukułka z drewna wyrzeźbiona rzeczywistością.

I tu najstraszniejsza jest mgła perłowa,
Wciąż stara, choć już z tysiąc razy nowa,
Taka sama, taka inna - taka prawdziwa,
A linia do celu jak nie drut, bo krzywa.

Nocy rozwijają się korytarze:
Palcem wskazującym wskaże
Los odpowiednią ścieżkę lub znów ślepą;
Gwiazdy deszczem utkane jesień recytują jak wiersz.

I tu poczwarką znów jestem, choć świadomą
Od okrucieństwa całego świata;
Połykam ciecz z pomarańczy
Jak tabletkę na wszystko - czy szczęście z człowiekiem jeszcze zatańczy?


CHAOS W JASKINI 2017-03-22

Chaos we wnętrzu jaskini
Zamieszkał. Nocą
Kajdany życia zniewalają, ślini
Już się chwila kolejna.

A za oknem pędzi świat
Jak ślepy głupiec, jak szaleniec.
A za oknem rośnie wiosny kwiat,
Pędzi wraz ze światem jak jakiś pomyleniec.

A za oknem płyną: Wisła z Wartą.
Romanse słał w listach kochanek pierwszy -
Marzannę utopiono, stronę złotą serca podarto,
Natchnienie do pisania wierszy.

A za oknem wieczne deszcze
Szemrzą i szeleszczą;
Ktoś idzie przez las wspomnień, gałązki trzeszczą,
Ciemno, zimno, dreszcze.

A za oknem budzi się życie, rozkwita,
Do słońca mówi, ze słońcem się wita,
Z królikami tańczy kankana,
Tańczy do skacowanego rana.

A za oknem domy, fabryki, ulice.
Wiją się węże ścieżek w kropki,
Wskazują północ drogowskazy i tablice.
A za oknem ślady splątane serc.

Chaos we wnętrzu jaskini
Zamieszkał. Nocą
Kajdany życia spadają, po prostej linii
Idzie postać akrylowa, może olejna.


CIĘŻKO OBUDZIĆ SIĘ 2017-03-22

Poranek utytłany kożuchem
Snu. Z bystrym okiem, z bystrym uchem
Jeszcze nie za pan brat,
A tu już woła do pędu świat.

Kawy łyk, herbaty łyk
Jeszcze przed wyjściem,
Jeszcze maskę założyć na twarz
I pędzić z prędkością światła.

Pobudka to sprawa niełatwa,
Gdy nocą bezsenność
Przewracała się z boku na bok,
Teraz trzeba postawić do przodu krok.

Poranek z posępnością miny
Niewyspanej dziewczyny;
Jeszcze chwila, jeszcze dwie -
Przez miasto dziewczyna mknie.


NAUKA O ZMĘCZENIU I LUTOWANIU 2017-03-21

Rodzaje zmęczenia:
Ostre, przewlekłe, a nawet znużenia
Dziś zapisuję na jednakowych kartach -
Ta wiedza może kiedyś być wiele warta.

Eliminacja zmęczenia:
Wypoczynek pełny,
Wypoczynek niepełny;
Zmęczony człowiek równa się bełty.

Dalej przechodzimy do lutowania:
Twardego i miękkiego -
Trzeba odróżnić, trzeba wiedzieć,
By na egzaminie niemym nie siedzieć.

To jeszcze nie koniec zabawy,
Nastała noc jak heban,
Jutro nowej nabierze uczeń wprawy,
Może w niedzielę pochwali go pleban.


SAMOTNOŚĆ W GOŚCIACH 2017-03-21

Samotność do okna zastukała,
Przeszłość przywołała
Do serca, do umysłu, do jaźni -
Powrót do miłości miała w wyobraźni.

Samotność do okna zastukała
Kroplami przedwiosennego deszczu,
Falę oceaniczną wywołała
W sercu zimnego dreszczu.

Samotność do okna zastukała,
Do kawy jak mleko się wlała
I do herbaty jak sok.
Smutne oczy, smutny krok.

Samotność do okna zastukała,
Zmierzchem się stała;
Paproć płacząca głęboko w lesie -
Co przyszłość jej przyniesie?


KAMIENNE DESZCZE I NIE TYLKO 2017-03-20

Kamienne deszcze padają
Na chodniki, na ulice.
Krzyczą zranieniem święte dziewice,
Łzami się stają.

Odmowy, przemowy jak kłak
W ustach nieproszony,
Zaplątany w sitowie ptak
Leczy duszę, poraniony.

Kamienne deszcze padają
Na trawniki, na piaskownice.
Mędrzec pierwszorzędny wchodzi na mównicę
I jak dyrygent batutą kieruje, ludzie hołd mu składają.

Nocne ucieczki w sen,
Już milczy przeszłość,
To jednak nie ten,
Zbyt długo mu się zeszło.

Kamienne deszcze padają
Na wiaty, na domy.
Zakładkę z serca wkładają
W książkę życia, co prozą i poezją zapisane ma tomy.


A MOŻNA BY SIĘ NIE CZEPIAĆ... 2017-03-19

Oni. Przytulenie milczenia
Do serc w turbulencji.
Prawdą sobie wyjaśnieni,
Lecz czy dopłyną do Florencji?

Oni. Tajemnice szklane
Od migania twarzy w telewizorze.
Wyczerpanie dusz we wzorze
Miłości, piętno kamieniem odlane.

Oni. Cisza dla rzeczywistości
Napisana drukiem różnic.
Prośby i tłumaczenia próżnic
Dla układu nerwowego tych dwoje.

Oni. Posępne ich nastroje
Jak sępy szarości latające wkoło.
Dziś szczerą rozmową starania
O to, by jednak działo się wesoło.

Oni. Pocałunkiem pożądania
Pogodzeni, ale niesmak pozostaje.
Znów czas niewidzenia nastaje -
Zneutralizują się ich zdania.

Oni. Oddech łapany przed nocą
W nietoperzy ich zamienia.
W labiryncie własnego sumienia
Krążą jak ćmy i skrzydłami łopocą.


PIĘKNO ŚLUBU 2017-03-19

Pani młoda i pan młody,
Chwycone dłonie w jeden takt,
Padło słowo: tak,
Cywilny podpisano pakt
Z miłością i poszanowaniem.

Pani młoda w bieli i pan młody w szarości,
Pocałunek małżonków pieczęcią,
Sala po brzegi wypełniona, wypełniona w całości,
Uśmiechy szczere i łzy wzruszenia;
Z całego serca życzę Młodej Parze powodzenia!

Pani młoda szczęśliwa, pan młody wzruszony,
Każdy podchodzi doń i gratuluje,
Tak prawdziwa miłość smakuje -
Oby nie skończyło się rozwodem -
Świadka ślubu to kropka nad wywodem.


LIST POTENCJALNEGO OPRAWCY 2017-03-19

Jesteś dziwna
W swojej istocie,
Widzę cię ubraną w głupocie.
Jesteś sztywna.

Jesteś naiwna,
Jeśli myślisz, że weźmiemy ślub;
Stul już ten dziób,
Bo ptaki wkłada się do piekarnika.

Jesteś złem,
Bo nie postępujesz tak,
Jak ja ci dyktuję,
Zaraz pokażę ci, gdzie raki zimuję.

Potraktuję cię z liścia,
Bo zupa była za słona,
Nie pomoże ci, żeś moja żona -
A przecież mówiłem ci, żeś jest dziwna.

Wszystko robisz inaczej niż ja,
Nie dziw się więc, że nie masz przyjaciół,
Nie dziw się więc, iż otacza cię mgła
Samotności. Odpływam w snach...


ŚMIERTELNE RÓŻNICE 2017-03-19

Róża jest sucha jak wiór,
Jeden dodać jeden - wzór
Na świetlistość połamańca,
Porwani do tańca
Śmierci.

Koraliki różańca
Rozsypały się wokół kościoła,
Cicho stoję, to ciemność woła
Mnie ku sobie,
Ronię łzę po tobie.

Róża jest sucha jak wiór,
W sieni przygotowany sznur
Na niewinnego skazańca;
Spływają łzy czerwone...
Słowa jak tarcza, ustawione pod obronę.

Skuci prawdą na jawie
Jak więźniowie bez praw do wolności -
Kiedyś kwiatem radości
Dla ciebie i dla nas -
Uwiędła róża, otruta cyjankiem różnic.


TE KORYTARZE 2017-03-17

Korytarze, ach, te korytarze.
Prowadzą przed siebie,
Prowadzą w dal.
Idę dalej, zostawiam żal.

Korytarze, ach, te korytarze.
W sercu wspomnienia, ich nie wymażę,
Bo jak pejzaże
Miejskich grup, to symbol, to sens.

Korytarze, ach, te korytarze.
Tęcz kolory, kolorowe witraże,
Nadzieja i wiatr, cisza i słońce,
Wyjście, wejście, końce.

Korytarze, ach, te korytarze.
W locie schwytane motyle
Trzepoczą skrzydłami, ulatują,
Każdą minutę sobą całym smakują.

Korytarze, ach, te korytarze.
Liczne takie, ciasne lub szerokie,
W drzwiach nimfy błękitnookie
Zawijają połamanych w bandaże.

Korytarze, ach, te korytarze.
Radcy prawni nimi chodzą,
Żebracy za bogatymi wodzą
Wzrokiem zbitego psa.

Korytarze, ach, te korytarze.
Wstęgi, miłość, przysięgi.
Przeszłość, ból, pręgi.
Los dał życie ludziom w darze.

Korytarze, ach, te korytarze.
Prowadzą przed siebie,
Prowadzą w dal.
Idę dalej, odmierzam każdy cal.


ZA SIEDEM ZŁOTYCH 2017-03-17

Poszukiwania ciągłe
Zajęcia całkiem fest,
Poszukiwania wątłe,
W Polsce tak już jest.

Języki trzeba znać,
Doświadczenie stuletnie -
Wymóg konieczny,
Jak w Polsce trwać?

Komunikatywnym trzeba być
I młodym, i pięknym,
Energicznym, mieć talenty -
Jak w Polsce pozostali mają żyć?

Siedem złotych na start,
Głodowa racja,
Nocą blach taniec, wibracja -
Ile Polak dla Polaka jest wart?


DZWINA MGŁA 2017-03-17

Dziwna mgła, dziwna,
Droga zamazana, piwna
Już od samych bram świtu;
Słońce świeci, lecz bez zachwytu.

Dziwna mgła, dziwna,
Nadzieja zdrętwiała, jest sztywna
Jak trzon od mopa;
Spuchła życia stopa.

Dziwna mgła, dziwna,
Dziewczyna wciąż naiwna,
Lecz już coraz mniej uśmiechu,
Serce kipi od grzechu.

Dziwna mgła, dziwna,
Wiara oliwna
Jak drzewo oliwkowe;
Oczekiwanie na czasy kolorowe.


DROGA KRZYŻOWA 2017-03-15

Nacieki na duszy jak na fresku
Dawnych malarzy w katedrze.
Co wygonię, to znów się wedrze
Zamęt, ciemność, beznadzieja.

Decyzje jak kamienie,
Dźwigam je codziennie w pamięci.
Gdy zaczynam iść prosto, to znów mi się skręci
W uliczkę ślepą, niewłaściwą.

Mijam się z przeznaczeniem,
Szukając przeznaczenia.
Burze są spustoszeniem
Na polanach sumienia.

Idę, niosę krzyż swój własny,
Miasto to już kątek ciasny,
Latarnie ślepią jak reflektory
Mijających, wściekłych samochodów.

Idę, niosę swój krzyż na cmentarz,
Klękam wśród grobów
I łkam warkoczami deszczu -
Świecie, czy jeszcze mnie pamiętasz?


TRZEBA WIERZYĆ 2017-03-15

Schwycić widma przejrzyste
W dłonie,
Obmyć, ukochać, dżdżyste
Krople wchłonie
Serce jeszcze żywe.

Ujrzeć wizję uśmiechniętego człowieka
Poprzez kamienne deszcze,
Złapać wijące się dreszcze
Jak węże, ujarzmić je, okiełznać.

Uwierzyć w tęczę po burzy,
Doznać prawdziwej czerwieni róży.
Poznać życie podczas podróży,
Wtedy nie będzie się nam ona dłużyć.

Schwycić oddech, poszybować z nim
Do wolności, do lepszego jutra,
W nagości duszy, bez futra
Cywilizacji. Być przyjacielem swym.


DRĘCZĄCA PRZESZŁOŚĆ 2017-03-15

Przeszłość jest zboczeniem,
Że miłością - myślałam,
Lecz wtedy się nabrałam,
Przeszłość jest więzieniem.

Wolności potrzeba ptaku,
By serce na haku
Nie wykrwawiało się na śmierć.
Myśli zrzuciły sierść.

Przeszłość jest złudzeniem,
Że idyllą - można by pomyśleć przez chwilę,
Lecz martwe są miłości motyle,
Przeszłość chcę zostawić w tyle.


JUŻ 32 2017-03-13

Brutalna odmowa
Jak cios boksera,
Sercem poniewiera,
Z sercem się nie zadziera.

Już 32.

Symboliczne kwiaty,
Symboliczna świeczka dla daty,
Upominki i rabaty,
A w duszy krwawią życia stygmaty.

Już 32.

Kłamstwo ubrane w prawdę,
Teatr rozmów specyficzny,
Piękno, brzydota, pejzaż magiczny,
Lecz tylko na ten moment.

Już 32.

Życzeń stos,
Złośliwy los,
Niedoskonałość ciała,
Zadrżałam.

Już 32.

Słodkości, uśmiechy,
Radość i grzechy,
Przeszłość dobitna
I pościel jak aksamitna.

Już 32.

Widocznie to przeznaczenie,
Blaski wieczne i wieczne cienie,
Bardzo chcę zmienić swe życie -
To moje urodzinowe pragnienie.


TRUDNA ODPOWIEDŹ 2017-03-06

W pytaniach na Dzień Kobiet
Zadałeś ważne pytanie,
Czekasz odpowiedzi na nie
Z różą czerwoną z kartonika.

A ja patrzę na zegarek, czas umyka
Jak gibki wąż, jak jaszczura zwinna,
Nie, nie jestem winna
Twego charakteru, przygasania płomyka.

A ja wdzięczności daję ci kwiat,
Choć zaświszczał nade mną żartu bat -
Strach nagle powiększył mi oczy,
Boję się przyszłości, tam krew z rany broczy...

A ja staję się niewidzialna, przezroczysta,
Pomocna tobie, pomocna sobie,
Młotkiem i śrubokrętem zespoliliśmy drewno -
Miłość czy lubienie? Być może czy na pewno?

W pytaniach na Dzień Kobiet
Zadałeś ważne pytanie,
Czekasz odpowiedzi na nie,
A ja stoję i milczę z różą czerwoną z kartonika.


DZIEJE PO KOLEI 2017-03-06

Przez średniowiecze
Przeszli jak rycerze,
Nagle współczesności zaplecze,
Wychowani w chrześcijańskiej wierze.

Przez pierwszą i drugą wojnę
Przeszli jak żołnierze,
Mundury, bagnety, amunicja,
A teraz po prostu policja.

Przez współczesne walki
Przeszli jak bohaterzy,
Rzeka krwi jak od kalki
Skopiowana, maruderzy.

Przez wszystkie kraju dzieje
Przeszli od A do Z,
Ukłon hołdu wyrazem,
W pamięci wyszli razem.


MAMUT 2017-03-06

Mamut, pradzieje.
Ogromny jak słoń,
Stąpając burzył toń.

Spotkał nas w zachwycie,
Ukłoniliśmy się mu w zenicie,
My w dolinie, on na szczycie.

Mamut, pradzieje.
Wysoki jak dąb,
Zgubił czaszkę i trzonowy ząb.

Zapytał nas o podudzia kość,
Pokazaliśmy ma skamielinę,
Zrobił nietęgą minę.

Mamut, pradzieje.
Już tylko jako spreparowany gość
Muzeum. Co tutaj się dzieje?

Spojrzał na pana z maczugą -
Pomyślał: nie pożyję już długo,
Wymarł jego gatunek.


DO EGIPTU JĄ WZIĄŁEŚ 2017-03-05

Do Egiptu ją wziąłeś,
By zobaczyła mumie,
Skarabeuszem przeciąłeś
Jej tętnicę, martwa w tłumie.

Do Egiptu ją wziąłeś,
By zobaczyła faraona -
Zadrżała ci ona w dłoniach,
Pocałunkiem życie zacząłeś.

Do Egiptu ją wziąłeś,
By spotkała Ozyrysa,
Piórko i serce - pomiędzy rysa,
Do świata Anubisa ją wepchnąłeś.

Do Egiptu ją wziąłeś,
By mumią się stała,
Ciszą zadrżała, ciszą zapłakała -
Guziki artefaktu dopiąłeś.



ZŁA RANDKA 2017-03-05

Bierzesz ją w ręce, w dłonie,
Oplatasz ramieniem złudnym,
Mamisz pieszczotą jej skronie,
Jesteś kupidynem obłudnym.

Bierzesz ją do serca z kamienia,
Zabierasz jej myśli, wchodzisz do sumienia,
Zanurzasz jej marzenia
I topisz...

Bierzesz ją na stronę, dajesz nadzieję,
Wzniecasz pożar za pożarem,
Czarujesz swoim czarem,
A potem zmieniasz wiaterek w zawieję.

Bierzesz ją na pole czosnkowe,
Wskazujesz piękno kolorowe,
A potem spychasz ją z tęczy -
Pocałunek czosnkowy wśród tysiąca pajęczyn.


WODOSPAD PRZEZROCZYSTY 2017-03-04

Wodospad przezroczysty,
Woda spada i mąci się,
Wpadam w jego ramiona,
Jestem jak przeszklona.

Wodospad przezroczysty,
Woda spada i miesza się,
Wpadam w jego objęcia,
Co się ze mną stanie, nie mam pojęcia.

Wodospad przezroczysty,
Woda spada i tańce odprawia,
Kropla za kroplą sprawia
Tę czerwień doznań życia.


FACEBOOK 2017-03-03

Jak kraj długi, jak kraj szeroki
Facebook sięga daleko głęboki,
Jak ocean twarzy
Łączy cały świat: tu i na dziewiczej plaży.

Znalezisko: ciotka i bratanica,
Wiele lat nieznane, tajemnica
Czasu i przestrzeni,
Teraz, gdy się odnalazły, to się zmieni.

Jak kraj długi, jak kraj szeroki
Facebook sięga daleko głęboki,
Jak ocean twarzy
Łączy cały świat: nie wiadomo, kogo spotkasz i co się wydarzy.


WRÓBEL I WRONY 2017-03-03

Przeszła lawina w górach,
Zaśpiewano we wspólnych chórach
Majaczących, sprzyjających
Piciu z byle jakiego powodu.

Nagle poczucie chłodu,
Choć wulkan właśnie przebudzony.
Z powodu głodu
Upadek na wszystkie strony.

Zakrakały czerni wrony,
Wrzeszczą i skrzeczą -
Na spotkanie pijackie lecą
Świętować nie wiadomo co.

Nie dałam się zaprosić,
Nie jestem wroną, nie kraczę jak one,
Jestem wróblem, wróblom będę głosić,
Iż lecę w ich stronę.


OKOLICZNOŚCI DLA TESTAMENTU 2017-03-03

Jak grom z jasnego nieba
Nadeszła śmierć, zabrała piórko
Marne na tej Ziemi,
Tęcza teraz boża się oczom mieni.

Kilka słów testamencie
Zapisanych do podziału
Dla rodziny.
Jakie będą jej miny?

Jak grom z jasnego nieba
Nadeszła śmierć, zabrała starość
Ze sobą, 
Dalsze Życie będzie dlań nagrodą.


POCZĄTEK DESZCZU SAMOTNOŚCI 2017-03-03

Cisza, brak piorunów miłości
Na niebie zwyczajności.
Nadciągają chmury samotności,
Zaczyna padać...

Patrząc na szczęśliwe krople,
Co do tej pory były jak sople,
Co spływają nieświadome po oknie,
Chciałoby się móc nimi władać.

Serce czerwone moknie
Na tym deszczu,
Otrząsa się z dreszczu
Jak wróbel z łez.

Cisza, brak grzmotów miłości
Na niebie zwyczajności.
Nadciągają chmury samotności,
Zaczyna padać...


SPOTKANIE DWÓCH KOLEŻANEK 2017-03-03

Dwie koleżanki,
Spotkanie nad brzegiem filiżanki.
Rozmowa w rozmowie,
Kęs kokosa w połowie.

W tle muzyka jak z Titanica,
Szał zakupów, galerie szklane,
Sekrety w duszę poskładane
Jak w koszu z bielizną.

Ozdobne korale i diamenty w pierścieniach,
Dziwi się koleżanka koleżance, że w półcieniach
Nie malują się zaręczyny.
A tam, dalej motyle - bursztyny.

Na dywanach latających Alladyn z baśni,
Brak powrotów do waśni -
One już nieważne,
Czyny jedyne, odważne.

Dwie koleżanki,
Spotkanie nad brzegiem filiżanki,
Kawy ocean się przelewa,
Jedna z koleżanek lekko ziewa.


UCIEKAJĄC PRZED STRACHEM 2017-03-03

Ucieczka pod strzechy dach,
Za plecami strach, wielki strach
Jak olbrzym w świecie liliputów.
Trudno upleść warkocz z drutów.

Kolacja z wieczora, a w niej strach,
Nie chroni przed nim strzechy dach.
Na próżno więc uciekać, na próżno chować się,
On dogoni wszędzie, on dogoni zawsze.

Już od samotności zmurszały płaszcze,
Przesiąkły strachem wszechobecnym,
On stygmatem czynnym i wiecznym
Przekleństwem, co po sercu głaszcze.

Ucieczka pod strzechy dach,
Za plecami strach, wielki strach
Jak olbrzym w świecie liliputów -
Nie ma butów smutna dziewczynka.


WRAZ Z CHÓREM 2017-03-03

Krzyczę wraz z chórem,
Lęku dźwięk.

Przeszłość jest jak teraźniejszość,
Wciąż te same ścieki do pokonania,
Wciąż te same pytania
Zadawane do Boga, a w sercu mniejszość.

Do zdrowia ścian podchodzę,
Ciężko mi, w bagnie brodzę
Niepowodzeń mnóstwa -
Coś kumka do mnie ropucha tłusta.

To może jędrny pośladek przeszłości
Jest całkiem bezwstydny, by mi się pokazać,
A potem wyskoczy jak Filip z konopi
I będziemy zupełnie mokrzy od deszczu, i pochopni.

Krzyczę wraz z chórem,
Obawy dźwięk.

Trzeba iść, mówią wszyscy.
Ci dalecy, ci bliscy.
Trzeba się otwierać jak puszka Pandory,
Lecz w żyłach nie płynie krew pokory.

W tym sedno, w tym sęk,
Iż prawda jest znana już na wylot,
Jesteś ubezpieczony, uniesiesz się lekko jak pyłek,
Jeśli nie, kop w tyłek.

Jednak nie jest tak źle, jak się wydaje,
Diabeł nie taki straszny, jak go malują.
Tylko co te gwiazdy migotaniem zwiastują?
Idę dalej, bo tylko to pozostaje.

Krzyczę wraz z chórem,
Nadziei dźwięk.


SKLEPIK Z CZĘŚCIAMI 2017-03-02

Sklepik na uboczu:
Czy pani jest odważna?
Bo sprawa jest poważna.

Sklepik na uboczu:
Czy pani jest zaradna?
Bo sprawa jest ładna.

Sklepik na uboczu:
Czy pani jest panną?
Bo sprawa jest hosanną.

Sklepik na uboczu:
Czy pani jest sprężysta?
Bo sprawa jest oczywista.

Sklepik na uboczu:
Czy pani jest wszechstronna?
Bo sprawa jest obronna.

Sklepik na uboczu:
Czy pani się nadaje?
Bo tu części do pojazdów się sprzedaje.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]