kwasna | e-blogi.pl
NOC TEŻ MOŻE KOCHAĆ 2016-08-31

Już noc bierze mnie w swoje ramiona
I tuli z całych sił.
Nie pozwala mi na smutek,
Nie pozwala mi na samotność,
Jest tak blisko.

A w snach dostarcza adrenalinę z przeżyć
Całego dnia.
Kochające serca dwa
Tulą się we własnym cieniu,
Pragnąc miłości odwzajemnionej i wiecznej.
Tylko rozsądek zaprowadzić może do przystani bezpiecznej.

Już noc bierze mnie w swoje ramiona
I tuli z całych sił.
Nie pozwala mi na łzy,
Nie pozwala na tęsknotę,
Jest tak blisko.


BILL I TOMAHAWK 2016-08-31

Tomahawk rzucony.
Świat rzeczywisty i świat urojony
Zlewają się w jeden ocean chwil.

Niepoprawny Bill
Bierze w ramiona swą dziewkę,
Gwiżdże melodię do ucha, śpiewkę
O miłości, która jest powietrzem -
Nie da jej się dotknąć.

Niepoprawny Bill
Bierze w ramiona swą dziewkę,
Uprawia ją jak ogródek, ma konewkę
I podlewa przyzwoicie,
Lecz zapomniał dać jej słońca, dać jej nieba -
To tak niewiele, tak niewiele potrzeba,
By zakwitł kwiatek miłości.

Tomahawk rzucony,
Świat rzeczywisty i świat urojony
Zlewają się w jeden ocean chwil.


WIELKI SEN O GÓRACH 2016-08-29

Tak blisko nieba.
Stoimy na szczycie,
Serca biją rytmem miłości,
Biją w zachwycie
Nad potęgą natury.
Wyciągnięte dłonie, dotyk chmury.

A wiatr grajkiem
Wdzięcznym i dumnym.
Wygrywa melodię na flecie poręczy,
Melodię miłości do gór.
I wraz z czarną wiewiórką
Flirtuje z człowiekiem,
Co w jego obliczu jest jak piórko.
Potężny to chór.

A ptak wolnością na przestrzeniach
Tych wielkich.
Prezentacja uroczysta:
Raz po raz skrzydło w słońcu mu błyska.
I zachwyca, i zachwyca, i zachwyca...
A słowa to mało.

Spojrzenie w przepaść.
Ściany skalne szepczą modlitwę
Za umarłych,
Za nieszczęsnych kochanków.
Nasz pocałunek życia.

Jagody wyżywieniem.
Zmierzch łaskocze po ramieniu.
Schodzimy zakochani.
Jeszcze dziś pozostajemy w zdumieniu -
Wielki sen o górach.


PO CO CI DZIEWCZYNA? 2016-08-21

Już serce śpiewało: kocham.
Już widziało szczęście niesamowite.
Sprowadzona do parteru,
Nadzieja bliska zeru.

Już serce śpiewało: kocham.
A teraz spływa druga łza rozczarowania.
I trzecia, i piąta.
A gdy wybije godzina dziesiąta
Rano, przełożę cię przez kolano -
Jesteś jeszcze dzieckiem, nieznośnym dzieckiem.

Już serce śpiewało: kocham.
Pospieszyło się z rozwijaniem skrzydeł,
Które ty podcinasz -
Zatem po co ci w ogóle dziewczyna?


TERAŹNIEJSZOŚĆ MILCZENIA 2016-08-20

Teraźniejszość milczenia,
Czy takie złożyliśmy śluby?
Jeszcze nie ukochany, a już luby -
Jak długo można przykręcać śruby?

Teraźniejszość milczenia,
Od rana rzeka łez, od rana fala złości,
Pragnienie miłości w samotności
Zamienia się w głaz, co przy drodze trwa.

Teraźniejszość milczenia,
Znów czerń, znów czerń
I w sercu nie jeden, a dwa ciernie -
Miłości tylko z nazwy, przez was czuję się tak miernie!


TO BYŁ PIC? 2016-08-20

Mówiłeś tak wiele,
Chciałeś poślubić ukochaną w kościele,
A teraz milczysz wściekły,
A teraz milczysz zawzięty,
Bo wiesz, że ona ma rację,
Bo ona jest odpowiedzialna.

Mówiłeś tak wiele
W piątek, a w sobotę i w niedzielę
Porzuciłeś ją na kolejne trzy lata milczenia,
Chcesz ją ukarać
Za pragnienie szczęśliwej i bezpiecznej rodziny.
W samotnej przestrzeni robisz na nią kapryśne miny.
I stwierdzasz, że nie ma sensu dla niej robić nic.

Mówiłeś tak wiele,
A teraz cisza bolesna, a teraz cisza bezkresna,
Zatem twoja miłość to był pic?


TACY JESTEŚMY 2016-08-20

Jesteś wichrem niszczycielem,
Powodujesz sztormy mega ważne,
Lecz twoje serce nie jest odważne.
Przytulam cię, jesteś marzycielem.

Jesteś szalonym artystą,
Tworzysz burzę w szklance wody,
Nawet podczas słonecznej pogody
Malujesz plamy na płótnie czarne.

Jesteś wehikułem czasu,
Na powrót przemieniasz nas w nastolatków,
To miłe, bo wraca młodość,
Lecz teraźniejszość domaga się rozwoju.

Jesteś odległością w kilometrach,
Jesteś wspomnieniem, które powinno nim zostać,
Życiu trzeba sprostać,
Ale jesteś nadal tą odległością miast.

A ja jestem różą dziką w ogrodzie,
Mam delikatne płatki i wnętrze,
Mam też kolce służące do przetrwania,
Tylko deszcz mnie dziki podlewa.


ŚRODEK NASZEJ NOCY 2016-08-20

Przenikasz we mnie,
W głębinie odnajdujesz
Zwierciadła nieokreślonej barwy.

Przenikaj tak, przenikaj,
Wynurzaj się, to znów wnikaj
I odnajduj siebie, i mnie.

Przenikasz we mnie,
Jesteśmy kosmosem,
Jest inaczej.


LIST DO KOCHANYCH CHŁOPCÓW 2016-08-19

Moje myśli krążą wokół dwóch światów,
Dwóch mężczyzn, dwóch chłopaków,
A raczej chłopczyków:
Jeden młodszy, drugi nieco starszy
Z postępowania na co dzień.

A ja jestem kobietą i pragnę czuć tę miłość,
Lecz gubię się w labiryncie życia, prowadzi mnie zawiłość
Do innego punktu niż WCZORAJ i DZISIAJ.
Chciałabym powiedzieć Wam, chłopcy, że Was kocham nad życie,
Lecz nie mogę, bo bym skłamała...
Należy się Wam szacunek i prawda.

Ale tęsknię za Wami, gdy milkniecie,
Tęsknię za Waszą dłonią i ustami,
Za naszym beztroskim razem,
Za tym oślim spojrzeniem i głupim wyrazem
Twarzy, kiedy mnie odkrywacie,
Każdego dnia na nowo -
Niepoprawna ze mnie romantyczka, tak się wyrażę.

Moje myśli krążą wokół dwóch światów,
Dwóch mężczyzn, dwóch chłopaków,
Z żadnym nie jestem dopasowana,
Ale tęsknię z wieczora i z rana,
Od rozmyślań jestem już pijana...


NIEBO 2016-08-19

Coś kosmicznego,
Coś błękitnego,
To niebo.

Mieszkanie dla aniołów,
A białe chmury są wrotami
I granicą między nimi a nami.

Czasem płaczą deszczu kroplami,
Uśmiechają się słońca promieniami
I patrzą na nas z góry,
Z nieba.

Coś kosmicznego,
Coś błękitnego,
To niebo.


TRUDNA NASZA DROGA 2016-08-18

W świecie niezawinionych opóźnień
I ciszy prowadzącej do osłabienia,
Idziemy naprzód, idziemy krainą cienia,
Ale może kiedyś dojdziemy do światła?

Żadna droga nie jest prosta, nie jest łatwa,
Co się wyprostuje, to znów zakręt.
Ale nie poddamy się w narodzie,
Przejdziemy po rozstępującej się jeszcze wodzie.

W świecie powrotów i wycofań
Z pewnych sytuacji życiowych,
Idziemy naprzód, idziemy bez wyjścia;
Opóźniona godzina przyjścia
Upragnionego szczęścia -
Przetrwamy.


POEZJA CHOREGO KOTA 2016-08-18

Wszedł kot na płot,
Zamiauczał.
Wszedł kot na dach,
Zamiauczał.

Nagle opanował go strach
Przed utratą imienia,
Nagle opanował go strach
Przed kwestią zapomnienia.

Wszedł kot na płot,
Zamiauczał.
Wszedł kot na dach,
Zamiauczał.


UWOLNIĆ SIĘ 2016-08-18

Paść w ramiona snów,
Szczęśliwą poczuć się znów,
Nic nie czuć, o niczym nie myśleć,
Tylko lecieć w błękitne przestworza.

Patrz, jaka piękna zorza
Nowych etapów, rozdziałów.
Tam nie ma żadnych podziałów
Na biednych i bogatych
Ani na różnice zdań.

Paść w ramiona snów,
Szczęśliwą poczuć się znów
I wolną jak ptak, jak ptak -
Dajmy sobie swobodę dusz, proszę cię tak!


ROZWAŻANIA NOCĄ 2016-08-18

Lampiony nocy już zapalone
Na firmamencie.
Wyrastasz przede mną
Jak kwiat śmierci?

Lampiony nocy już zapalone
Na firmamencie.
Idę, jestem tuż za zakrętem
Trudnych rozważań - szkoda, że nic się nie zmienia.

Lampiony nocy już zapalone
Na firmamencie.
Wyrastasz przede mną
Jak kwiat życia?


MODLITWA DO CISZY 2016-08-17

Cisza znów biegała po korytarzach,
Ukazywała profesorów w obrazach
Z dawnych czasów, przedwojennych czasów.

A my stukaliśmy w klawiaturę
Jak dzięcioły w korę drzewa.
Słyszę nic, to cisza śpiewa
Sobie zrozumiałą uwerturę.

Ach, nasza to cisza.
Zamknięci w krypcie
Na kłódki, by nas nie ukradziono.
Modlitwa, by nas zbawiono,
Modlitwa do ciszy.


MIŁOŚĆ GŁAZÓW 2016-08-17

Próba dopasowania, dwa głazy
Jak te dwa twarde księżyce
Zaglądają w wystraszone źrenice,
Składają na moje serce miłości wyrazy.

A ja się boję,
Przerażona stoję,
Ruszyć nie mogę,
Zabetonowano mi lewą nogę.

Próba dopasowania, trzy głazy
Jak te kamyki u szyi
Samobójcy.
Czy rzuci ktoś koło ratunkowe?
Sen, w nim łąki wolności kolorowe.


SPECYFICZNY NALEŚNIK 2016-08-15

Rozczarowania smak
Miał ten naleśnik.
Pocałunek zarozumiałości
Złożony na wargach obcej dziewczyny.
Kocham - czy to kwiat pleśni?

Obrzydzenia smak
Miał ten naleśnik.
Dotyk egoizmu, dotyk władczości
Złożony na ciele obcej dziewczyny.
Kocham - wirtualne są to pieśni?

Wolności smak
Miał ten naleśnik.
Obietnice szczęścia wlewane
Do serca obcej dziewczyny.
Kocham - potok śliny
Jedynie.


PUSTO TU 2016-08-15

Pusto tu bez ciebie,
Bez nas.
Nadszedł czas,
By spojrzeć prawdzie w oczy -
Nie pasujemy do siebie.

Pusto tu bez ciebie,
Bez nas.
Życie dalej się toczy,
Pustka się wypełni.


EGZYSTENCJA 2016-08-14

Cicha, a potem głośna
Jak hejnał z wieży mariackiej,
Daje się we znaki w chwili wariackiej;
Słowa jak aloes...

Egzystencja czyli istnienie,
Człowiek egzystuje,
Raz jest dobrze, dwukrotnie źle,
A potem widzimy sens
Na końcu tej długiej drogi.

Namacalna, ale niewidzialna
Jak kropla deszczu, co pachnie
Świeżością lub siarką.
Żyć, mimo wszystko, jest warto!


W MIEJSKIM GĄSZCZU 2016-08-13

Gąszcz, miejska dżungla,
A w niej ona, dzielna wojowniczka,
Trzynastego punktu strażniczka,
Mknie, niestraszne zielone smoki!

Gąszcz, miejska dżungla,
A w niej ona, dzielna wojowniczka,
Trzynastego punktu strażniczka,
Mknie, natrafia na niewidzialność.

Gąszcz, miejska dżungla,
A w niej ona, dzielna wojowniczka,
Trzynastego punktu strażniczka,
Mknie, zdążyć przed przesypaniem się
Piasku w klepsydrze.


MIŁOŚĆ NOCY 2016-08-13

Pokochała ją noc,
Wzięła w ramiona,
Naznaczona
Jest teraz dziewczyna
Jej zapachem.

Pokochała ją noc,
To kilka godzin,
Lecz jakich słodkich i wyjątkowych,
Teraz szuka źrenic
Innych, do miłości gotowych.

Pokochała ją noc,
Niepotrzebne słowy
Ułożone w długie zdania,
I ta noc, i człowiek pragnie czystego kochania.


WIELKIE MARZENIE 2016-08-13

Odnalazłam ciebie w muśnięciu poranka,
Spojrzałeś na mnie, jak opróżniałam kawę z dzbanka
I namalowałeś uśmiech wyjątkowy
Na swojej twarzy, wielkość wymowy
Twojego serca.

Aż zadrżałam,
Aż żyć ponownie zechciałam,
Z tobą jedynym chcę wieczności,
Prowadź do krainy niezmąconej radości.

Pójdę ja za Tobą,
Bo odnalazłam ciebie w muśnięciu poranka,
Jestem ci żoną i kochanką -
Wyjątkową, jedyną, niezastąpioną.


CHOLERNA MIŁOŚĆ 2016-08-12

Morze żalu, a to już ocean.
Dlaczego wolisz nie mnie?
Dlaczego pokochać serce nie chce
Twe? Morze żalu, a to już ocean.

Szukam cholernej miłości
W Twoim śnie,
Myślałam, że jednak znaczę coś dla Ciebie,
A Ty z taką łatwością machnąłeś ręką
I pojechałeś na spotkanie innej radości!

Morze żalu, a to już ocean.
Pozostawiona sama sobie,
Wiem, że nie mam się o co złościć,
Lecz sercu zaczęło zależeć na Tobie -
Znów nie odwzajemniona zbytnio ta miłość,
(Cholerna miłość!)


CISZA NAMALOWANA 2016-08-10

Cisza, a w niej roztańczone myśli
Wirują, unoszą się i opadają jak kurz,
Tworzą coś w rodzaju zaklętego kręgu,
Przyczajony brak sensu.

I dokąd mnie prowadzisz, losie zgubny?!
Na bal mrówek, na bal mrówek,
U stópek Matki Boskiej śmieje się szatan,
Pełznę do piekła ku jego uciesze.

Cisza, a w niej rozbiegane myśli
Wirują, unoszą się i opadają jak kurz,
Tworzą coś w rodzaju zaklętego kręgu,
Przyczajony słów prawdy potok.


WSŁUCHAJ SIĘ 2016-08-10

Wsłuchaj się w szelest niewinności,
Ona jest ptakiem i wolnością,
Lecz ujarzmiona, zamknięta w klatce
Przeznaczenia, obumiera.

Wsłuchaj się w szelest serca,
Ono prawdę podpowiada,
By uwolnić orkę sumienia.
Wsłuchaj się, nie bądź jak kat morderca
I nie katuj się kłamstwem.

Wsłuchaj się w szelest Boga,
Co na skrzydłach motyla,
Co w źdźbłach trawy,
Co w piosence letniej
Pozdrawia każdego człowieka.

Przepraszam, powieka,
A spod niej spłynęła łza
Oczyszczenia.


KURZ SWOBODNY 2016-08-08

Kurz opada swobodnie
Na ciszę wszechobecną,
Rysuje ślady ludzi,
Zależy mu, by wiernie odwzorować czas,
Co wraz z nim się trudzi
Nad sprawami doczesnymi.

Kurz opada swobodnie
Na ciszę wszechobecną,
Wraz ze słońcem i deszczem
Ubarwia, co nie ubarwione,

A serce płonie takie rozpalone
Płomieniem z zapalniczki,
Którą trzymasz w kieszeni.
I kurz opada swobodnie.


CZERWIEŃ SERCA 2016-08-07

Czerwień serca jest nadwyrężana
Nadto. Stara miłość chce powrócić,
A nowa nie che się smucić
Z rozstania trudnego.

Zatem którędy iść,
By dojść do domu,
Zanim spadnie jesienią liść?
Czerwieni się też jarzębiny kiść.

Czerwień serca jest nadwyrężana
Nadto. Stara miłość chce się kłócić
O jej nie odrzucanie,
A nowa ma nadzieję na wspólną przyszłość-
Co uczynić, by każde serce bez szwanku wyszło?


BEZSENS TEJ MIŁOŚCI 2016-08-04

Bezsensem jest to,
Że trzymasz mnie za rękę,
Choć dotknąć nie możesz.
Spływa łza, spada na podłogę.

Pragniesz mojej miłości, lecz ja już nie mogę
Ciebie pokochać - tak w środku boli.
Tylko cisza między nami
Pozbierać mi się pozwoli.

Bezsensem jest to,
Że całujesz mnie,
A ust moich nie czujesz.
Spływa łza, spada na podłogę.

Choćbym chciała, to nie mogę
Oddać Ci ponownie swego serca.
Byłeś dlań jak kat i morderca,
Teraz posklejane, nie jest już takie piękne.


PRZEDOSTATNI POCAŁUNEK PRZESZŁOŚCI 2016-08-03

Kropla miłosna spłynęła
Po policzku rozpromienionym,
Żywa rozmowa z sercem rozochoconym
Na miłość totalną.
Przedostatni pocałunek przeszłości.

Ledwo wyczuwalne drganie strun
Życia w jaskiniach ogromu.
Plaster na rannej duszy,
Rana się zagoi, wysuszy.
Przedostatni pocałunek przeszłości.

Wiem. To bolesna
Prawda oczyszczenia
Nas spowija.
Wiem. Teraz osłabienie, potem siła.
Przedostatni pocałunek przeszłości.


ZAKWITAJĄCA CISZA 2016-08-03

Cisza zakwita na skrawku zieleni,
Jak czerwony mak z Monte Cassino,
Jak żółty mlecz barwą się mieni
W blasku i w cieniu.

Cisza zakwita na skrawku zieleni,
Jak poranna mgła rozprzestrzeni się
Ponad lasy, ponad łąki i ruczaje-
Opowie historię miliona żyć.

Cisza zakwita na skrawku zieleni,
Jak kwilenie myszki w sieni,
Jak koncert spadających kropel deszczu,
Jest wytchnieniem, jest przekleństwem.

Cisza zakwita na skrawku zieleni,
Słowem milczenia wypowiada prawdę
I zaklina ją w zepsutym zwierciadle.
Czując zapach ciszy, można poczuć się jak w imadle.

Cisza zakwita na skrawku zieleni,
Rozrywa przeszłość i teraźniejszość,
Pod powiekami przepływają chwile czyste...
Cisza zakwitła, szelest skrzydeł motyla...


PYŁY WULKANICZNE 2016-08-02

Powoli opada pył na ziemię
Wulkaniczny,
Gorąca lawa powoli zastyga,
Prawdy siemię
Zasiano.

Stłumiony żal, stłumione pragnienia
Oddadzą ramię przyjacielowi,
Ciała nie oddadzą kochankowi,
Co przeminął z wiatrem.

Powoli opada pył na ziemię
Wulkaniczny,
Gorąca lawa powoli zastyga-
Ty i ja, nie pomoże nam nawet ostryga.


STAŁO SIĘ ODKRYCIE 2016-08-02

W pustych murach
Zaczęło tętnić życiem,
Nagle odbicie w lustrze
Staje się odkryciem
Zawartości serca.

W nim ciepłe uczucia,
Choć to nie miłość,
W nim burza wulkaniczna,
Lecz to nie tamta chwila magiczna,
Co połączyła dusze i ciała.

W pustych murach
Zaczęło tętnić życiem,
Nagle odbicie w lustrze
Staje się odkryciem
Zawartości serca.


ALEJĄ FILOZOFÓW DO ZAUŁKU MIŁOŚCI 2016-08-01

Aleją filozofów dochodzi się do zaułku miłości,
Tam pocałunek ust z ustami,
Tam dotyk dłonią, muśnięcie o twarz czułości
Z serca pragnącego nie bolącego uczucia.

Aleją filozofów dochodzi się do zaułku miłości,
Tam przemijają wszelkie złości
Ułożone w kłębek dla dzikiego kota,
A on rozszarpuje go jak rany prawie zagojone,
Rozszarpuje przeszłość,
Która wciąż powraca!

Aleją filozofów dochodzi się do zaułku miłości,
Tam oddechy przyspieszają i scalają w jedno,
Serca dwa gorące to sprawy sedno
I gdy są takie gorące, trzeba je wyrzeźbić
Na bardzo silne istoty!


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]