kwasna | e-blogi.pl
ZA PÓŹNO 2016-07-31

Za późno:
Wino już zostało wypite,
Papieros wypalony tuż po.
Ale to już nie nasze rytmy
Są.

Za późno:
Chcesz powrotu,
Chcesz tamtych chwil,
Co przedtem nas złączyły,
A ja chcę zapomnieć.

Za późno
Twoje kochanie nadchodzi
I dobija się do skamieniałego serca.
Czas, kilometry i nicość to jeden morderca.


PLECIONKA ZAWIŁA 2016-07-29

Pół tony wyznań z przeszłości,
Korytarze i przejścia w przyciemnieniu,
Ciche słowa niewypowiedziane,
To praca w oprzytomnieniu.

Mucha skrada się jak świadek
Największej zbrodni w dziejach.
Coś się urodziło, coś umarło w kniejach,
To nie przypadek...

Krople dziewicze obmywają bród
Zastygłych bić serca,
Co czują głód miłości prawdziwej,
Oby nie wybrać drogi fałszywej.

Pół tony żali i pretensji
Schowanych w ściany naiwne.
Sztywne
Zasady, jak druty proste,
Zaplatają coś w rodzaju kosza
Na cudowne jabłka.


SERCE JEST WAŻNE 2016-07-29

Serce jak jaskinia
Jest tajemne.

Serce jak beczułka
Jest pojemne.

Serce jak balon,
Może pęknąć.

Serce dość głupie,
Rady umysłu musi zasięgnąć.

Lecz gdyby nie serce,
Bylibyśmy robotami
Z zimnej blachy.


TO NIE NOCY CIĘŻKOŚĆ 2016-07-29

Nocy ciężkość
Spowija mgłą poranek.
Choć to nie nocy ciężkość,
A perła nasączona
Kroplą krwi i potu.

Nocy ciężkość
Spowija mgłą me serce.
Choć to nie nocy ciężkość,
A dzban wypełniony
Alkoholem codzienności.

Nocy ciężkość
Spowija mgłą łąki pragnień.
Choć to nie nocy ciężkość,
A zbyt słabe światło w jaskini zagadnień,
Co zawiłe do odgadnięcia.


DYLEMAT DLA SERCA 2016-07-28

Zmierzch rozrósł się do rozmiarów nocy,
Patrzę w twoje zielone oczy,
Które spoglądają na mnie ze zdjęć
Sprzed kilku lat.
Będzie to jeszcze nasz świat?
Czy stchórzysz przed dorosłością?

Rozlała się noc swą potęgą,
Patrzę w twoje niebieskie oczy,
Które realnie iskrzą się teraźniejszością.
Damy radę być dla siebie miłością?
Czy nadal będziesz nastolatkiem?

Wpadam w ramiona snów,
Bez słów,
Bez szeptów
Przenikam przez ściany
Naszych bijących serc.


ZEPSULIŚMY SIEBIE 2016-07-27

Zepsuliśmy siebie nawzajem,
Na początku byliśmy ruczajem
Dla naszej miłości,
Lecz poszliśmy w labirynt zawiłości-
Pogubiliśmy się.

Ja szukałam ciebie, a ty mnie.
Wciąż szliśmy na oślep, dzień i noc,
Resztkami sił czołgaliśmy się po bagnach
I trzęsawiskach,
Chcieliśmy odnaleźć się po nazwiskach,
Lecz one wyblakły w naszych życiorysach.

Zepsuliśmy siebie nawzajem,
W sercach rysa,
A zwierciadło ukazuje prawdę:
Szczerość wyzwoli, szczerość odsłoni przeznaczony los.


JAK ZWYKLE 2016-07-27

Wciąż trzeba iść,
Trzeba do pracy iść,
Dziś jeszcze wakacji kwiat,
Jutro już jesienny liść.

Nie latam,
Ptakiem nie jestem,
Do domu wracam
Przy akompaniamencie samotności.


SAMOTNOŚĆ I ULOTNOŚĆ CHWIL 2016-07-26

Cisza o odcieniu nocy zawitała,
Rozmowa niema z księżycem.
Spadła jedna kropla jak łza,
Przemoknięta dziewczyna samotnością.

Każda chwila jest ulotnością,
Zatem ta także.
Każda chwila jest ulotnością,
Zatem ona także.

I gumką nocy wymaże koszmary
Całodzienne,
By księżyc mógł się zarumienić,
A gwiazdy mogły zamigotać
Dla dziewczyny radością.


DUCH BIAŁEGO DŻENTELMENA 2016-07-26

Kartka papieru, papierowa harmonijka,
Ktoś niewidzialny wygrywa melodyjkę
Zwycięzców i przegranych.

To biały dżentelmen
Daje o sobie znać,
Trzaska drzwiami, należy się go bać!
Cicho sza! I tylko przechodzić na palcach...

Kartka papieru zapisana,
A papierowa harmonijka gra sama
Ustami niewidzialnej osoby.
Gdzieś pośrodku lasu odnaleziono groby.
Słów wymawianych
Tysiące w modlitwach.


NA ROZSTAJU DRÓG 2016-07-25

Stała na rozstaju dróg,
Nie wiedziała dokąd iść.
Nagle spadł złoty liść,
Podążyła więc za nim, w liściu skrył się Pan Bóg.

Podniosła go zachwycona,
Trzyma go w dłoniach,
Uwierzyć nie może,
Że tak smakuje szczęście.

Stała na rozstaju dróg,
Słyszała szelest myśli.
Za zakrętem zawsze czai się wróg,
Lecz tęcza zawsze lśni.


BIALI LOTNICY 2016-07-24

Za miastem, za wsią,
Z pełną czcią
Lecą biali lotnicy,
Ich bazą dmuchawiec.

Lecą na pola ukwiecone,
Tam świerszcze grają koncerty
Dla ludzi, dla ludzi-
Tylko muszą na chwilę przystanąć
W swoim pędzie.

Lecą na łąki, lecą do lasów,
Tam motyle mienią się kolorami
Trudnymi do opisania,
A drzewa skrywają tajemnice nawet odległych czasów.

Za miastem, za wsią,
Z pełną czcią
Lecą biali lotnicy,
Lecą, tworzą nowe bazy jak magicy.


MOIM WSPOMNIENIEM JESTEŚ 2016-07-23

Już wiem, już się nie dziwię,
Chęci masz, lecz gesty fałszywe
Losu przekreślają powrót do naszej rzeczywistości,
Będziemy już tylko wspomnieniem.

Już wiem, już się nie dziwię,
Że zrywasz pokrzywy na zupę.
Choć podarowałam ci lupę,
To nadal nie widzisz moich łez
Zastygłych, wyrzeźbionych w kamieniach
Codzienności.

Już wiem, już się nie dziwię,
Nasze drogi faliste, krzywe,
Bo tak już jest, bo taki już jesteś.
W pamięci na zawsze pozostaniesz.


TANGO NIENASYCONE W MASCE 2016-07-23

Musiałabym założyć kolejną maskę na twarz,
Byś poznał we mnie siebie niewinnego,
Byś odnalazł w sobie swoją naturę
Szanownego dżentelmena,
Jeśli taka jest cena... ciszy i spokoju,

Założę tę kolejną maskę,
Nie rozpoznasz mnie,
Ale ja rozpoznam ciebie.
Jednak to nie gwarant nieba.

I już będziemy tak szli,
Ja w masce, ty bez maski.
I już tak będziemy podążali
We dwoje, zawsze we dwoje.
Tango nienasycone.


SEDNO SEDNA 2016-07-23

Zakołysał wiatr lasem,
Bawił się jej puklem włosów,
Całował ją jak dawniej
Pośrodku niedorzecznej ciszy.

Zaszemrały świerki dorodne,
Zaszemrały. Wiatru ramiona
Nie wypuszczały jej z uścisku.
Tylko prawdy miały w pysku
Oczyszczającą wydzielinę.

Zakołysał wiatr lasem,
Stłumił stukot tworzony obcasem,
Całował ją i ściskał,
Zaprowadził do pradawnego zamczyska
Zwanego budką leśniczego.


PĘD ŚWIATA 2016-07-22

Pędzi świat, pędzi,
Musi biec, bo go swędzi
Krostka cywilizacji.


NIE WARTO SŁUCHAĆ TAKICH LUDZI 2016-07-22

Mówią, żem bezmyślna.
Mówią, żem naiwna.
Mówią także, że nie nadaję się do niczego!
Po cóż mi tego słuchać?
Czy człowiek drugiemu człowiekowi nie jest równy?

Jeśli są królowie, jeśli są parobkowie,
To po cóż modlitwy i klękanie u żłobka?
Ale to nie Pan Bóg jest winien chaosu,
To nie Pan Bóg jest winien ziemskiego zła,
To człowiek niczym uciążliwa pchła
Doprowadza do zakażenia nienawiścią, znieczulicą.

Mówią, żem durna.
Mówią, żem śmieciem.
Nie zamierzam słuchać osób,
Co mają zbyt wysokie mniemanie o sobie!


POWOLNE BUDZENIE SIĘ ZE SNU 2016-07-16

Jeszcze sen na powiekach
Spowija wizje nocy.
Jeszcze chwila z wielu wczoraj
Zalega w pamięci.

Pierwsze bicie serca zakochanego.
Odległość, która potrafi pokonać szczęście.
Drugie bicie serca samotnego.
Brutalne pojęcie
O życiu, o życiu.

Jeszcze sen na powiekach
Spowija wizje nocy.
Jeszcze chwila z wielu wczoraj
Zalega w pamięci.

Każda łza, każda kropla potu,
Która musiała spłynąć przez ten średni czas.
Całokształt ubrany w kombinezon dzisiaj.
O nas, ciągle o nas.


TAMTA MIŁOŚĆ 2016-07-03

Tamta miłość, ta sprzed kilku lat
Wciąż żyje w sercu i we wspomnieniach.
Dziś nie jest już możliwa,
Trwają katusze odnośnie niespełnionych dat.

Jak wyrwać z serca tamtego mężczyznę,
Jak nie wracać do tęsknoty,
Co nie daje spokoju nawet we śnie?
Dlaczego to spotkało właśnie mnie
I Was wszystkich?

Tamta miłość, choć już martwa dla gołego oka,
To nadal trwa i żyje gdzieś na dnie.
Odległość i bieda bezkresna, szeroka
Rozdzieliła nas sromotnie;
Rana nie zagoiła się jeszcze, ropieje markotnie.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]