kwasna | e-blogi.pl
SPRAWIAJ 2016-05-29

Błagam, kochaj mnie!
Dotykaj,
Wgłąb mnie wnikaj, przenikaj,
Otwieraj i zamykaj
Miłością usta me.
Sprawiaj, niech drżę
Cała: moje ciało i moja dusza.

Błagam, kochaj mnie!
I ucz być wspaniałym gatunkiem człowieka,
Niech wzruszenia płynie rzeka.
Nigdy nie przestawaj,
Sprawiaj
Wzrost motyli kolorowych!


PŁACZ NIEBA 2016-05-29

Płacze niebo, płaczą aniołowie
Nad przyszłością nieznaną.
Drogą falistą, falowaną
Jak linią trzeba iść

Do przodu, nie oglądać się wstecz,
Lecz to nie łatwy mecz
Do wygrania
Z wieczora, popołudniem czy z rana.

Płacze niebo, płaczą aniołowie
Nad strachem w słowie,
Zatapiają go w szklanicy kawy;
Kiedy wyjrzy słońce, znikną obawy.


SIŁA I MOC 2016-05-28

Na skrzydłach żelaznych ptaków,
Co wznosiły się i opadały
Na łąkę pod lasem,
Siedział wiatr przestworzy.

Martwe dziecko już nie gaworzy,
A z gardzieli murów obronnych
Wydobywają się dźwięki walki
O wolność polskiego narodu.

Okiennice aż posmutniały
Od złowieszczych świstów,
One zostawiły ślady -
To trup ułożył się blady
Wśród kolorowych grobów
Szepczących o tajemnicach dawnych.

Pod liściem życia schronił się mały ślimak,
Co chciał żyć, lecz stracił ten skarb -
Scalony z bordową ziemią stworzył garb
Poczucia winy w liczbie dwa.

A na końcu korytarza dzikiego,
Przez strażników pokrzywowych chronionego
Ostały się dwa samotne buty dorosłego,
Zgubiły właściciela - jak został stracony?

Dobrze, że trzymałeś mnie za rękę,
Razem znaleźliśmy wnękę,
Tam schroniliśmy się przed deszczem śmierci,
Dziękuję Ci, drogi Człowieku za obecność.

Tylko poranny sen dziwnym wyrazem serce skręci.


PEJZAŻ TEJ MIŁOŚCI 2016-05-28

Bosymi nogami mierzyła wielkość rosy,
Dotykała aksamit nieba nagą dłonią,
Schroniła się przed płaczem,
A on ją tulił i całował.

Pomknęła wraz z ciszą do przodu,
Razem widzieli cud zachodu
Słonecznego, byli pocałunkiem, byli miłością,
Pożegnali się nocą z czułością.

Do następnego razu.
Zapamiętać wachlarz obrazów
Jest warto.
Piękna chwila odpływa z rzeką Wartą.


NEKTAR MIŁOŚCI 2016-05-26

Szeptał do ucha miłość jej,
Utrata przytomności nastąpiła pod szczytem
Spełnienia.
Czuła się wyjątkowa, szczęśliwa.

Piła z jego ust nektar tej miłości,
W jego ramionach będąc
Nie czuła oddechu samotności,
Co zazwyczaj odczuwa na swym karku.

Nadeszła noc wytchnienia,
Czas się pożegnać,
Ale nie mówią sobie: żegnaj,
A jedynie: do zobaczenia, do widzenia.


ZAMKNIĘTY MAGAZYN 2016-05-25

Zamknięty magazyn ich oazą codzienności,
Tyle pyłu z przeszłości
Unosi się nad głowami, nie widzą go -
Ducha wszystkich tamtych osób.

I słowem malują wymianę myśli,
I klawiaturą komputera oznajmiają znużenie,
I niemym wsłuchiwaniem się w śpiew ptaków
Ogarniają przestrzeń wielkim, małym  rozumkiem.

Zamknięty magazyn ich oazą przeglądania
Nowej twarzy na starym statku.
Uśmiechy krzywe, uśmiechy prawdziwe
Prowadzą do dostatku
Tak czy tak, choć nie trafiona szczęśliwa cyfra.

Mogłabym proceder zgłosić do szeryfa
Pierwszych doznań,
Lecz tam Płock, a tu Poznań -
Przesiąknięta jestem sytuacją.


PENDOLINO ŻYCIA 2016-05-24

Pędzimy, musimy pędzić,
By w każde miejsce zdążyć
Przed nadejściem czarnej pani.

Nawet miłość uprawiamy w biegu,
Rozmowa telefoniczna i sms,
A ja wołam s.o.s.!
Przytul mnie na spokojnie, niech świadkiem będzie tylko gwieździsta noc.
Kochaj mnie w tajemnicy przed całokształtem, chcę czerpać z niej moc
Do życia pokrętnego!

Pędzimy, jesteśmy pasażerami pendolino!
Zakładamy maski z piękną miną
Tuż o świcie,
Choć nie chcemy, to pędzić musimy znakomicie
Po torach doczesności!


SEGREGATORKA WIELKIEJ PRZESZŁOŚCI 2016-05-24

Przykurzone półki skrywają tajemnice powojennych lat,
Tyle twarzy patrzy na mnie, ich nieme usta aż krzyczą z odległych dat,
Chcą mnie zapoznać ze swoim życiorysem,
Więc segreguję ich świat, jestem długopisem.

Zapisuję skrupulatnie każdą historię z osobna,
Do dawnych kościotrupów coraz bardziej podobna
Jestem. Ptaki wyśpiewują hymny przeszłości,
Oswajają duszę ze światłem prędkości!

A na samym końcu korytarza długiego
Poezja tańczy na scenie prozy.
Słońce jest jak Stańczyk, pokazuje pozy
Rozweselające swojego króla.
Ten klimat mnie żywi i uczula.


ZAPAKOWANY PLECAK 2016-05-21

Zapakowałam całość swego istnienia
Do plecaka złudzeń i nadziei
Na miłość prawdopodobieństwa,
Przypominamy raczej obraz zwykłego koleżeństwa.

Noc, ćma chce się całować,
Podmuch wiatru skażonego
Myślą robaczliwą, że znowu nikłe szanse
Na miłość, na radość, na szczęścia planszę.

Zapakowałam całość swego istnienia
Do plecaka wiedzy i pokory,
Tulejki niespełnienia i otwory
Przepadzistych części duszy
Tworzą jedną trudną mowę.

I jak nie ruszy
Cały ten kram życia
Od nowa!
Zastygam, zamrażam uczucia
W zamrażarce zadań do wykonania.

Już zapakowałam plecak.


TWARZE Z POWOJENNYCH ZDJĘĆ 2016-05-18

Młode dziewczyny, młodzi chłopcy
Opowiadają historię dni po wojnie.
Słowem ciszy mówią spokojnie
I wypatrują wroga ze zdjęć zmurszałych.

Przewracam kartkę za kartką,
A kartka jest pergaminem,
Próbuję im udzielić odpowiedź wartą
Na czeluść między czasami
Zazębiającymi się z pragnieniem
Nie odczuwania cierpienia.

Młodość i niewinność z lat,
Co pachniały krwią,
Co pachniały podnoszeniem się z kolan -
Wróg pluł im w twarz,
Lecz się nie ugięli!


TAKI JESTEŚ 2016-05-15

Słońcem złotym przemawiasz do swojej oblubienicy,
Na spotkań mównicy
Szepczesz czułe wyznania
Do ucha, dotykasz ją gestem,
Którego nie da się opisać.

Deszczem kryształowym przemawiasz do swojej połowy,
Troskliwości słowy
Zapisujesz w jej sercu,
Tworzysz poezję aksamitnej miłości
Zapełnienia.

Wiatrem filuternym targasz jej włosy,
Targasz jej zmysły,
Sprawiasz, że jej serce kłóci się z mądrym rozumem,
Jesteś jej pustkowiem, jesteś jej tłumem.

Śpiewem ptaków łaskoczesz ją w stopy,
Płatkami kwiatów malujesz ekstazę pośrodku pól zawstydzenia,
A dłońmi jaskiniowca układasz ją na wzór
Przyjemności.
Teraz będzie o Tobie śniła.


MIŁOŚĆ NIESPEŁNIONA 2016-05-15

Ciągle do mnie mówisz:
Jesteś moim przeznaczeniem.
Ciągle słucham
I jestem więzieniem
Dla siebie i dla Ciebie.

Byłam Twoim przeznaczeniem,
Byłam Twoim życiem
I moja miłość była w niepowtarzalnym rozkwicie,
Tylko dla Ciebie rysowałam serca w swoim życia zeszycie,
Lecz teraz tylko wspomnienie
Tamtych gorących nocy i dni
Wiąże nas ze sobą węzłem na szyi.

Ciągle do mnie mówisz:
Jesteś moim przeznaczeniem.
Ciągle odpowiadam:
Bardzo chciałam nim być -
Teraz pozostało nam śnić
O miłości niespełnionej, bolesnej.


ODA DO TRZECH KOBIET 2016-05-15

Och, przeszłości smaczna i wykwintna,
Toniesz jak Marzanna o przedwiośniu,
Wiem, przy Tobie zostać powinnam,
By Cię nie ranić, by Cię nie skrzywdzić,
Lecz nie jestem już tamtym człowiekiem.

Och, teraźniejszości słodka i soczysta,
Wiem, że będziesz musiała odejść,
Lecz póki mogę, zatrzymuję Cię, jestem ognista
I zimna zarazem;
Kocham Cię mało doświadczonym wyrazem.

Och, przyszłości nieznana, wyłaniająca się zza zakrętu,
Zza mgieł. Jaka będziesz?
Jak kolorowy motyl na ramieniu usiądziesz?
A może posadzisz ziarno zamętu?
I tak nadejdziesz...


OGROM 2016-05-14

Ogrom istoty nocy i dnia wczorajszego
Zapełnia serce po brzegi.
Choć poranek leczy wybroczyny stanu okrutnego,
Jeszcze nie stać organizmu do miłosnego biegu!

Ogrom zdarzeń niezjednanych z otoczeniem
Wypełnia duszę jak woda szklankę.
W samotnym dniu ściskam czule filiżankę
Pełną kawy, pełną herbaty.

Ogrom chwil przeszłych, ogrom chwil obecnych
Nakazuje mi włączyć bieg wsteczny
I wycofać się w zakamarek bezpieczny.
Raj nie nadchodzi jeszcze wymarzony.

Ogrom mnie, ogrom Ciebie,
Lecz to złudzenie jest alabastrowe.
To wiosna, to lato -
Szkoda życia na zmartwienia.


ŁZY SERCA 2016-05-13

Płyną jedna za drugą,
Płyną korytem rzeki,
Stają się smugą
Na Twojej szybie,
Na naszej ciszy.

Są krystaliczne,
Są czerwone.
Płacze serce,
Płaczą oczy.

Płyną łzy jedna za drugą,
Lecz niedługo płynąć przestaną,
Radości szczerej chwile nastaną,
A Ty będziesz tęsknił wiecznie, długo
Za kobietą, co znów stanie się wspomnieniem.


NIEDOPASOWANI 2016-05-13

Jednym słowem go przebiłeś na wylot,
Powstała dziura, która krwawi.
Myślała, łudziła się, że może jest ważna...
Pomimo licznych złamań serca, nadal jest odważna!

Pragnie miłości, walczy o miłość,
Choć płyną łzy bolesne.
Te wszystkie słowa, te wszystkie gesty
Już na nic się nie przydadzą,
Oczy cierpienie przez miłość zdradzą,
Prawdziwe odczuwanie.

Już nie może nazywać Cię kochaniem,
Bo nim nie jesteś i nie chcesz być,
Teraz wie, że jednak nie powinniście o sobie śnić,
Znów się nie dopasowaliście...


ODA DO ZDROWIA 2016-05-12

Zdrowie, jesteś nieocenione,
Tak wielce upragnione,
Gdy odchodzisz przegonione
Zimnem lub przegrzaniem.

Zdrowie, jesteś wartością,
Której człowiek nie kupi za pieniądze,
Choć może się wydawać,
Że jesteś mniej ważne od niego.

Zdrowie, jesteś jak Litwa
Adama Mickiewicza z inwokacji.
Kto Cię stracił, ten tylko przyzna całość racji,
Iż bez Ciebie to już nie życie.

Zdrowie, tyś jedyne, tyś najważniejsze,
Więc czekam na Twój powrót z otwartymi ramionami.
Z Tobą, jak z miłością, puste kosze życia stają się pełniejsze
I bardziej kolorowe - potrzebuję Cię, zdrowie.


KRĄG 2016-05-12

W kręgu sformułowanych wirów
Stoję. Patrzę na chaos powstały.
Staram się odzyskać siły
Nie oddychając już prawie.

W kręgu powstałych dreszczy
Stoję. To kres pokutnych deszczy,
Już susze nastały,
Dlaczego więc ta fontanna wciąż tryska?

W kręgu spadających kamieni
Stoję. Patrzę na umykający świat.
Więdnie uszkodzony kwiat,
Chronię go w swych dłoniach i na dnie serca.

W kręgu porozrzucanych myśli
Stoję. Patrzę na kładkę prowadzącą przez rzekę.
Coraz bliżej szczęścia,
Jeszcze tylko pięć tysięcy kroków do postawienia.


KACZKA 2016-05-10

Ptak wodny, krzyżówka albo pekińska,
Dziobem wyławia pożywienie,
A w locie jest rozłożysta,
Naturą jest cała czysta.

Trafia na stoły, jest szczeblem w łańcuchu pokarmowym,
Szkoda, bo ptakiem jest pięknym, kolorowym.
Taka niczego sobie, taka niewinna
Kaczka - sąsiadka z pobliskiej rzeczki.

Pierwotnie udomowiony tysiące lat przed obecną erą,
Wchodzi w wielkanocną sferę;
Kaczka - wspaniały ptak,
Godny podziwu ot tak!


WALKA Z KATAREM ROZPRUWACZEM 2016-05-10

Ogrom krzyża przygniata liche kości,
A za lasem połamanych myśli
Błyszczy się ostrze zatrute;
Katar rozpruwacz pozostawia tam zwłoki rozprute.

Już szykuje mi mogiłę ziemistą,
Podlewa wodą krwistą,
Wyrastają sercożerne kwiaty -
Nadzieja wieczysta jest mieczem silniejszym i ucina te rabaty!

Nie poddam się, nie dam się zabić,
Zbyt wiele miałabym jeszcze do stracenia,
To jeszcze nie mój czas... na umieranie -
Za sprawą magicznych kapsułek katar rozpruwacz w koc zdrowia się przemienia.


ZARYS NOWEGO ŻYCIA 2016-05-10

Płynęła woda w rzece,
Płynęła woda z nosa,
Tańczyła pszczoła, tańczyła i osa
Pośród łąki betonowych kwiatów.

Przyniosłam do domu bukiet urzędowych tematów,
Wstawiłam do wazonu - czekam na rozkwitnięcie
Sytuacji życia, mam zamiar podlewać tę wykwintną roślinę.

Przełykam kolczastą ślinę,
Tonę w białych bibułkach
I marzę o radosnych jaskółkach;
Dzisiejszy dzień i jego odpowiednia półka
W archiwum życia.


WZGÓREK SUKCESU 2016-05-10

Nareszcie stało się,
Weszłam na wzniesienie, na wzgórek
Sukcesu. Bez ojców, bez córek
W znacznym stopniu, krok po kroku -
Dotarłam do celu, do mety.

Nareszcie stało się,
Jestem cząstką błyszczącą rakiety,
Co wystartowała do gwiazd!
Oto jest, nadszedł sukcesu czas,
Szeleści wiosennie ku mnie las!

Nareszcie stało się,
Już nie będę zapisem z marginesu,
Już nikt nie będzie mnie skreślał ze swego notesu,
Już nie będę umierającym insektem -
Sukces wartym jest życia obiektem.


ZNEUTRALIZUJ ŚCIEK! 2016-05-10

Ściek spływa kaskadą!
Idę za radą
Miłosnych szeptów, tych do ucha,
Teraz serce jest grzeczne i słucha
Z zaciekawieniem, co Dzięciołek ma do powiedzenia.

A Dzięciołek uparcie drąży korę
Mojej powłoki kilkuczęściowej.
Siedzi wytrwale na drzewie,
Chce usłyszeć miłość w moim śpiewie!

Lecz ściek spływa po ścianach wewnętrznych,
Spływa i zakręca nurtem wezbranym,
Ulecz mnie, skarbie, słowem dobrym, gestem kochanym,
Bądź mi sercem jedynym i ostatecznym.


JAK SKLEIĆ ROZBITY DZBANEK? 2016-05-09

Całość rozbita na kawałeczki,
Ciśnienie życia na wałeczki
Przeciwpowodziowe.
Przy zmrużonych powiekach
Widać, jak czysta barwa tonie w zaciekach
Niedoskonałości ludzkiej.

Słoneczko i wiatr.
Kolorowy każdy kwiat,
A drzewo szeleści zielonym liściem niczym
Dobry druh, jest rad,
Że wiosna jest piękną kobietą.

Całość rozbitą jak dzbanek z porcelany
Wypadałoby skleić jak najskrupulatniej,
Ciągle nie wiem, jak to zrobić.
Ciągle nie znam odpowiedzi na trudne pytania.

Pieśni serca są nierównomierne,
Raz miłość, raz nie miłość -
Ciężki stan, wielka zawiłość;
Jedynie uśmiech sąsiada jest wyrazisty.


SPOTKANIE DOCIERACZY 2016-05-09

Spotkanie dwojga ludzi.
Próba opanowania chaosu drugiej osoby
W pierwszej nieco irytacji budzi.
Na wyżyny i szczyty czy na groby
W dolinach?

Spotkanie dwojga ludzi.
Charaktery dość odmienne.
Trudy bycia razem codzienne.
Czy się wytrzyma?

Spotkanie dwojga ludzi.
Z wiosny lato się rodzi;
Powinno się być pewnym raczej.


TRUDNO PRZEBUDZIĆ SIĘ 2016-05-05

Oczy nie mają sił się otworzyć,
Ciężkie poranki o świcie,
Kawa gorąca czeka na wypicie
Jej duszkiem, czas obudzić się, stworzyć
Nowy zarys nowego dnia, co przywędrował.

Oczy nie mają sił się otworzyć,
Choć wiosna żyje już całą sobą
I słońce z wiatrem tańczą kankana -
Herbata gorąca czeka na wypicie,
Tak trudno obudzić się z rana!


DZIEWICZY CZAS 2016-05-05

Nie mówiąc nic, trwając w ciszy
Można usłyszeć wiatr przeszłości -
On szepcze o młodości niewinnej.
Na chwilę objęcia miłości zwinnej
Zamroczyły głupie dziewczę.

Wniebowzięta chciała jeszcze
Fruwać na skrzydłach lekkich.
Chciała, nic nie mogło jej zatrzymać,
Na swym sercu przenosiła góry niemożliwego -
Nikt nie wierzył, że mogła zakochać się wtedy na całego!

A teraz, gdy przyziemnie trwają oboje w swoich rodzinnych norach,
Już nie chce, świadomie podejmuje decyzję
O zakończeniu jałowego czasu.
Czasem przystanie na skraju lasu
I wspomni tamten dziewiczy czas.


DESZCZOWY PORANEK 2016-05-04

Deszczowy poranek. Świat ubrany w sukienkę z łez.
Już kwitną jabłonie, kwitnie bez -
Kolorowa strona wiosny.
Człowiek stojący na wiecznym rozdrożu jest zazdrosny
O wiedzę postępowania właściwego.

Deszczowy poranek. Świat ubrany w kombinezon wspomnień.
Na łące duszy kwitną kwiaty zapewnień,
Że ciąg dalszy jest słuszny, że nie powinno oglądać się wstecz -
Życie to mecz, życie to skecz.

Deszczowy poranek. A ja chronię się w ciepłym domu.
Kwitnę, podlewając gardło ciepłą herbatą.
Z tyłu głowy mam nadzieję na spotkanie ze szczęśliwą datą.
Mój schron przed zmokniętym światem.


PAJĘCZYNA MIŁOŚCI 2016-05-04

Zawijał ją dotykiem ust
W pajęczynę miłości.
A dotykał ud, dotykał biustu
I prowadził za rękę na łąki ekstazy.

Szeptał do ucha podniety wyrazy,
Szeptał i muskał ją niczym opiekun
Swoje bezbronne i niewinne dziecię.
Lecz ona nie jest już niewinna.

Zawijała go dotykiem dłoni
W pajęczynę miłości.
Mówiła mu: jeszcze, jeszcze
I wstrząsały nią dreszcze
Kosmicznej natury.

I od dołu, i od góry
Zawijali się dotykiem wzajemnym
W pajęczynę miłości.


POŻAR MŁYNA 2016-05-04

Płonął żywym ogniem młyn,
Płonął jak pochodnia,
Płonęły razem z nim
Tajemnice wyryte w murach.

Przechodnie przecierają oczy,
Widzą pogorzelisko.
To już straszydło
Na kolejny czas.

Płonął żywym ogniem młyn,
Pochodnię gasi ojciec, gasi syn!
Pocałunki historyczne
Przemieniły się w dym gryzący.

Na dno serca upadły dwie łzy -
To stary młyn płonący
Poniósł śmierć za miedziaki.


KOLEJNY RAZ 2016-05-01

Kolejny raz chciałam
Kochać i kochałam,
Bardzo się starałam,
Może nawet za bardzo,
Takimi jak ja inni gardzą.

Kolejny raz wierzyłam
Sercu, co głupie jest,
Teraz kolejny raz przechodzi straszny chrzest,
Czuję ból i rozczarowanie.

Kolejny raz mówiłam ci, kochanie,
Że jesteś ważny, że masz mnie nie zranić -
Miałeś mnie gdzieś kolejny raz;
Znów boleści nadszedł czas.


WODOSPAD I OD POCZĄTKU? 2016-05-01

Wodospad płynie i spada od jakiegoś czasu,
Trochę hałasu
Narobiło się w lesie wirtualnych drzew,
Serce krzyczy, a to jest jego rozpaczliwy śpiew!

Muzykę przeszłości zagrano na organach obecności
Chaosu. Cóż poczynić, kiedy poczyniło się wszystko?
Wnętrze wypełnione nieznanym jest jak trzęsawisko
Niebezpieczne i zgubne zarazem.

Wodospad płynie i spada od jakiegoś czasu.
Milczenie jest pewnym wyrazem,
Który opowiada o prawdzie bez wyjątku.
Trochę samotności, trochę nicości i zaczynam od początku?


FALE SIARCZYSTE 2016-05-01

Fale siarczyste,
Fale przysłaniające rzeczywisty świat,
On kwitnął jak kwiat
Wspaniały radości,
Ona płynęła z falą coraz większą.

Dziś ona dalej płynie z falami siarczystymi,
A on zniknął, wyparował -
Czy chociaż o niej myśli? Bo po cóż ją tak ładnie czarował?
Fale ogromne rozbijające się o męskie skały.

Fale siarczyste są duże,
Za kilka dni osłabną, osłabnie też wiatr utraconych parametrów,
Lecz dziś trwa burza szaleńcza, schowek wśród swetrów
Obrzmienia i zaczerwienienia;
Gdy ją pozna od wewnątrz, nadal kochał ją będzie?


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]