kwasna | e-blogi.pl
NADZIEJA NA ŚWIEŻY CZAS 2015-10-28

Jestem tu, na miejscu.
Nadzieja na wejściu
Pojawiła się nowa, szalona, jednocześnie stara,
Towarzyszy jej cicha, krucha wiara
Na spełnienie marzeń i popłynięcie wraz z nurtem rzeki.

Choć zaczesane powieki
Od wiatru, co chłodem wszystkie twarze smaga!
Światełko w tunelu rzeczywistością od dziś włada!

Słońce znów świeci, deszcz nie pada,
Księżyc zagląda mroźny w okna o  świcie i o zmierzchu.
Choć samotność w głębi serca,
To niestraszny dziś żaden kat morderca!

Zamówienia składane w oka mgnieniu
Na relację: radość - dzieci.
I tak od rana do wieczora leci
Czas, pijany czas. Szał kartonowych myśli i czynów!

Los, świeży los może nadejść dla marnotrawnych synów.


BAJKA O SPECYFICZNEJ MIŁOŚCI 2015-10-24

Dawna miłość utkwiła w myśli,
Ta bajka jednak nie mogła się ziścić,
Bo za lasami, za górami nie odbył się bal,
Książę nie chciał wtedy kopciuszka, czy sercu jest teraz żal?!

Kopciuszek z kaczątka zmienia się w łabędzia,
Podnosi kasztan, podnosi żołędzia,
Z jarzębiny robi korale
I chodzi z innymi książętami na bale!

A książę siedzi w zamku z siostrami,
Za lasami i górami,
Myśli o Kopciuszku, jak tu zmienić go na własny kształt...
Pisze smsa o tym, na sercu dokonuje się gwałt!

Czy ta bajka skończy się happy endem: żyli długo i szczęśliwie?
Raczej nie. To już niemożliwe.
Myśli tylko zostały
I w czoło popukać się kazały!...


A, KYSZ DEMONIE! 2015-10-24

A, kysz demonie przeszłości!
Dajesz smutki, zabierasz radości!
Odejdź, idź sobie,
Chcę zapomnieć o Tobie!


A, kysz! A, kysz!
Nie męcz, nie dręcz -
Wiesz, że nie jesteśmy dla siebie.
Odejdź, bo przygnębienie mnie jebie!

A, kysz! Sio demonie przebrzydły,
zawsze tworzysz z igły widły,
Wywlekasz brudy na dzienne światło;
Odejdź, w teamie nie będzie nam łatwo!

A, kysz! A, kysz!
Pogłaskaj rzeczywistości mysz,
Daj oddech złapać;
Po swojemu zawsze na szczyty będę się drapać!

A, kysz! Nie jesteś mi potrzebny,
Nerwy wybudzasz w sposób haniebny,
Drapiesz, ranisz niemiłosiernie,
A ja chcę tańczyć wśród kolorowych kwiatów - a Ty wbijasz w serce nowe ciernie!


OSTATNI TAKI RAZ 2015-10-20

Ostatni raz do siebie dzwonimy,
Ostatni raz obietnice sobie mówimy,
Ostatni raz bez dotyku się pieścimy,
Ostatni raz się słyszymy.

Ostatni raz przesłane zdjęcia,
Ostatni raz dokonujemy emocjonalnego przegięcia,
Ostatni raz jesteśmy dla siebie,
Ostatni raz mogliśmy znaleźć się w niebie.

Ostatni raz tłumaczę się Tobie,
Ostatni raz tłamsimy się w niemej dobie,
Ostatni taki raz...
Na pożegnanie nadszedł już czas.


A MOŻE... 2015-10-17

A może ktoś jeszcze pokocha,
Może ktoś zatęskni, zaszlocha,
Może pojawi się znienacka
I zabłyśnie słońce.

A może ktoś zechce pozostać na zawsze,
Może team będą tworzyć płaszcze:
Damski i męski,
I może żywot będzie mniej ciężki.

A może kiedyś wszystkie spełnią się marzenia
I będzie ktoś, kto docenia,
Może kiedyś zdarzy się cud
I będzie szczęśliwy boży lud!


PRAGNIENIE MIŁOŚCI 2015-10-17

Serce obtulone smutkiem,
Samotność rzeźbi rysę dłutkiem,
Dlaczego skrzat nie może być krasnoludkiem?

Takie życie, takie życie -
Raz do kitu, a raz wyśmienicie.
Miłość - może kiedyś pojawi się w zenicie
I przestaną padać deszcze...


NIE JESTEM POETKĄ 2015-10-17

Klecę słowa, pieszczę je i dotykam,
Czasami szuflady już nie domykam,
Wylewa się słów rzeka -
Komu się podoba, prośba o opinię, komu się nie podoba, niech sobie ponarzeka.

Nie jestem poetką, amatorka ze mnie,
Jednak lubię zapisywać słowa
Od święta i codziennie.
Nowy dzień, wiersz powstaje kolejny od nowa.

Kto chce, niech zabroni
Mi się tak bawić. Długopis w dłoni
I kartka papieru przede mną;
Słowa ukochane zawsze są ze mną!
Nie jestem poetką...


ODPRĘŻENIE 2015-10-17

Przysiadła sroka na serca konarze,
Gdy wiatr zawieje zimniejszy, stronę świata nam wskaże,
My podążymy tam... tam, gdzie czeka na nas przeznaczenie.

Doliczę do stu, potem do trzech...
Opuści mnie pech.
Losu uśmiech
Pojawi się, odpręży nas leśny mech.

Zanucę melodię z nut i sekund...
Wiele rund
Jeszcze przed nami,
Ale jesteśmy już innymi istotami.

Przymknę oko,
Otworzę je szeroko,
Pozwolę wejść do dziupli,
Będziemy szczęśliwi i przyjemnie szczupli.

A zygzakiem
Pójdę, dojdę, zachwycę niezawodnym suwakiem;
Nie będzie zgrozy ani bólu, ani smutku,
Uczynię to dębowym sercem, duszą powolutku.


PO TURECKU 2015-10-16

Usiadła po turecku, cóż jej pozostało?
To dłużej trwać miało -
Ta zabawa w udowadnianie sobie, iż potrafi,
Lecz nie chciano jej pod blaszanym dachem,
Uśmiechnęła się dobrym grymasem
Do złego obrotu sprawy;
Przerwa, a nawet koniec już tej zabawy.

I siedzi po turecku, bo cóż innego może poczynić?
Nie chciała zawinić,
Nie zawiniła,
Ale też cudów nie sprawiła:
Mała ilość zielonych dukatów
Nie pomoże jej pokonać demonicznych katów!

Za dzień, za dni kilka 
Wstanie z siadu tureckiego, pogłaszcze willka
I ocknie się z fali rozczarowania;
Będzie szczęśliwa drobnostką kochania.


ODPORNOŚĆ NA SYTUACJĘ 2015-10-14

Robal ma milion odnóży
I przewraca oczami, neonówka mózg mu nuży,
Monotonia, monotonia -
Blaszana, deszczowa kakofonia.

A pan, co miał być, a którego nie uświadczysz,
Przemyka się jak duch w myślach i w świecie impulsów.
Jak zamknąć drzwi, dopóki nie zaświadczysz,
Iż osiągnęło się szczyt zdrowych pulsów?

I cała prawda, i cała racja
W czeluściach robaczliwych, istna wariacja!
Zmiana, zmiana, zmiana -
Stoi trochę trzeźwa, trochę pijana!

Już więcej nie da się ogarnąć
Stanu niejasnego.
Można pytać: dlaczego,
Lecz to nic nie wniesie;
Trzeba wykrzyczeć się w lesie
Na żywe trupy, na martwe pajęczyce
I przejść do jutra, co zbliży wolność;
Jak zawsze, na wszystko trzeba mieć odporność.


SŁOWA TO ZA MAŁO 2015-10-11

Przymknęła oczy szczęśliwe, przymknęła je na chwilę...
To prawda, że słowami nie da się wyrazić pragnienia,
Co we wnętrzu kiełkuje i pewnego dnia zakwitnie...
Podlewa w niej to ziarno bardzo sprytnie.

Mówi czule, mówi radośnie, żartobliwie.
Czas uniesienia... nie dało się zbytnio opanować.
Kochać, nie kochać, byle potem nie żałować.
Czy marzenie spełni się po cichu możliwie?

Nikt dziś nie odpowie jej na to pytanie.
Spać, wstać, śniadanie.
Tydzień w kamieniołomach będzie trwał.
Aby bal miłości wiecznie trwał...


O PĘDZĄCYM CZASIE 2015-10-10

Rozpędzony czas pędzi nieposkromiony,
Pędzi do przodu, pędzi niedościgniony.
A my pędzimy wraz z nim, nie ma zmiłuj!

Siarczyste powietrze otula domy w miastach, domy na wsi,
Słońce próbuje zwrócić nam lato,
Lecz to nie jest możliwe, musimy pogodzić się z jesienną datą.
Musimy wstawać i kłaść się spać,
By kolejny dzień mógł nam coś dobrego dać!

Czas, ten nasz czas: sekundy, minuty, godziny,
Wkrótce kolejne urodziny, 
Święta jedne i święta drugie-
Pędzę także do przodu, pokonując szlaki swe długie!


OBUDZIĆ SIĘ W SOBOTĘ 2015-10-10

Moc emocjonujących chwil w jednym bukiecie
Daje mi życie.
Siedzę, podziwiam zimną jesień skrycie
W zaciszu domowym.

Kubek z porcelany, pełen mlecznej kawy,
Mam nadzieję, że na nogi postawi
I wielce sprawi,
Że zaspani staną się bardziej żwawi.

I tak od rana, od południa
Chwila sobotnia toczy się żmudna,
By przetoczyć się wieczorem z boku na bok,
By do niedzieli zrobić następny krok.


POŻEGNALNY LIST DO WUJKA 2015-10-09

Kochany Wujku,
Piszę do Ciebie ten list,
Ponieważ już nie możesz podziwiać jak z drzewa spada kolorowy liść,
Ponieważ już nie zobaczysz śniegowego bałwana,
Już nie pocałujesz swej żony z wieczora czy z rana,
Już nie spojrzysz fizycznymi oczami;
Zakwitniesz tam wraz z różami.

Kochany Wujku,
Piszę do Ciebie ten list,
Ponieważ musimy się pożegnać,
Łezki spływają i rozbijają się o trumnę brązową.
Już nie ujrzysz wnuczki w stroju baletnicy,
Już nie zatańczysz na weselu bratanicy,
Już nie ma Cię...

Kochany Wujku,
Piszę do Ciebie ten list,
Ponieważ tak przykro mi, że odszedłeś... 
Tak znienacka.
Trudno pogodzić się z Twoim postanowieniem...
Żegnaj Wujku, idź do Pana Boga i ciesz się wiecznym zbawieniem.


ODBIÓR RZECZYWISTY 2015-10-06

Poranek uszyty z wełny, sennych nici,
Sukces i nie sukces - bilans tyci
Wykonano oczkiem od igły.
Trzeba uważać, by ruchy nie zastygły.

Głos brutalności rozbrzmiewał echem cały,
Aż człowiek smętny i zmętniały.
Łzy poczucia winy, cichą kroplą, nową przyszłość naszkicowały;
Pozostaną już tylko wspomnieniem...

Nadzieja na lepszy los znów się pojawia,
Głos rozsądku tym razem przemawia,
Lecz istnieje paraliżująca obawa,
Że znów zechce uciec... jednak nie ma już dokąd...

W zaciszu dnia, w jego zakamarku chowa głowę, tuli się cała.
Dorosła już dawno, a wrażliwa niczym myszka mała.
Idzie samotnie, idzie potajemnie -
Szuka serca, co będzie kochało naprawdę wzajemnie.

Kropka do kropki i kreska do kreski,
Świat jest zielony i niebieski;
Sennością stawiane freski
Dla duszy i dla serca, aby nie pozwolić umknąć ni jednej chwili -
Moi drodzy, moi mili.


WYGRANA ZŁEJ BAKTERII 2015-10-03

Na miłość piękną, być może, na miłość prawdziwą szansa i plan,
Lecz Bóg sprowadza na człowieka niedysponowania długi stan,
Czy znajomość ta przetrwa
Do mrozów, do ery ciepłego swetra?

Smutek i rozczarowanie wielkie mkną poprzez kolejną stację metra!
Jedynie wróbelki szczęśliwe kwilą w październikowych krzewach
I pasikoniki grają dalej koncerty o pięknej jesieni.
Siedząc w więzieniu, w odosobnieniu zły humor się miewa - 
Czy za te trzy dodatkowe dni to się zmieni?!

Los, losu scenariusz tu się przedstawia,
Zła bakteria do mównicy przemawia
I wykręca ciało;
Jak zawsze jest inaczej niż być miało.


RZECZYWISTOŚĆ 2015-10-01

Rzeczywistość obecna wyściela całe pomieszczenie.
Miłość - nie miłość - dziwne obwieszczenie.
Serce udręczone rozterkami robi streszczenie
Z powieści życia.

Kawa z odrobiną samotności pita z drugiej szklanki.
Książęta robią niespodzianki,
Lecz nadal nicość wygląda zza białej firanki.
Co dalej? Co sercu jest do szczęścia potrzebne?

Adrenalina i loty podniebne?
Twardo stąpać po Ziemi czy stać się Ikarem?
Szkoda, że natura jest nieubłaganym zegarem.
Rzeczywistość. Rzeczywistość, Rzeczywistość.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]