ZNÓW MIJAMY... | kwasna | e-blogi.pl
ZNÓW MIJAMY... 2017-06-03

Zwodnicze przestrzenie syczą dla bezpieczeństwa,
Lecz jest to ułudą, złudzeniem, fatamorganą.
Blask przebudzenia oślepi wprost rano,
Chluśnie wodą z kranu w twarz, rzuci na kolano
Znaczeniem tego braku czasu dla ukochanych
Serc głupkowatych, one wciąż próbują, szukają, wędrują...

Latarnia słońca tutaj pomoże niewiele,
Bo ból między wiersze się wkradł, zaląkł
Jak mól w starym, nieużywanym swetrze -
Ciężko oddychać oknem nadziei w zabójczym wietrze.
Zamykam zatem drzwi i okna, zamykam na klucz -
Czas na sen, co zabierze to zmętnienie.

Zwodnicze przestrzenie syczą dla bezpieczeństwa,
Lecz łzy stanowią higieniczne krople, one spadają
Na podłogi zimne i martwe jak marmury na Cytadeli,
Co woła bolesnym słowem, co żyje w czerwieni i w bieli
Wiecznością  pamięci, wiecznością  niechęci
Do wojny, do bitew, do niezgody...

Przystaję na zakręcie cicha, straciłam mowę.
Tylko moje oczy jeszcze żywe, jeszcze trochę,
A potem zabraknie łez i nastanie susza -
Świadkiem tegoż umierania jabłoń, grusza...
Podchodzisz przestrzenią swego znaczenia,
Znak krzyża stawiasz, bo jesteś religijny...

(Ukręcono drugiej miłości niewinną głowę.)


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]