kwasna | e-blogi.pl
O GARŚCIACH 2018-01-16

Garście pełne wrażeń, linijki krzywe,
Lecz proste, lecz łatwe i możliwe
Do osiągnięcia, do zdobycia gwiazdki te,
Rozświetla się nocą serce me.

I wygląda chwil z przeszłości, co słodkie i miłe,
Lecz dziś na przyszłość zakłada mogiłę
Jedna, pewna myśl buńczuczna -
To nic, choć salwa mogłaby być huczna!

Zatem siadam jak Beduin na wydmie złotej,
Patrzę na ten blask barwny, przejrzysty,
Zwyczajność nadchodzi potem
I wita się ze mną w tajemnicy, świat dżdżysty.

To znów zmroziło w oddechu księżyce błotne
I trzyma w garści jak siłacz nieposkromiony,
Zadrżały zielone jak nadzieja zasłony -
Uchylam je, a tam gwiazdki migoczą przez noc.


KOLOROWE ŁUNY 2018-01-15

Rozjaśniały łuny nad brzegiem rozpaczy,
Oświetlając niebo ciemne,
Spotkanie ciche, spotkanie potajemne
Wiary z nadzieją. Zjawiska się dzieją.

Plasterki zdrowia jak zielona trawa świeże,
U podnóży pagórka złote wieże;
Zaszło słońce, mgły niestraszne,
Odczytane myśli tylko własne.

I w stumilowym lesie
Słychać pieśń dobroci, wiatr ją niesie
Ku miastowym, ku miastowym;
Znów w drodze do raju...

Rozbłysnęły łuny nad brzegiem strachu,
Oświetlając niebo ciemne;
Spotkanie wesołe, spotkanie wzajemne
Wiary z nadzieją. Tęcze ziarnem się sieją.


PRAWIDŁOWO 2018-01-15

Prawidła mieczy, przecięte wstęgi,
Już stworzone jak na obrazku okręgi
Tajemnicze, zwodnicze,
Lecz to nie kosmos płonie w złocie...

Umiejętność mówienia z szacunkiem
Nakreśla piękne wyrazy,
Oto kwitną piąte rośliny, są gatunkiem
Uśmiechu - jak bracia szare głazy.

Prawidła mieczy, przecięte liany,
Popłynęła krew żywiczna,
Zabłysło światełko, nadzieja magiczna
Jak mistyczne dziecię - szczęścia odmiany.


CAŁA POWROTNOŚĆ 2018-01-13

Powroty cudowne blask rozpościerają,
Mimikę twarzy prawdziwą zawierają
I całe swe wnętrze w moje ręce oddają -
A ja nic nie mówię, w życiorysie zakwitają.

Do walizki zapakowano przeszłość, odchodzi,
Lecz powraca, przypomina się, czasem zawodzi;
Gdzieś widać horyzont, a tu wielkość powodzi,
Wskakuję do ratunkowej łodzi...

A tu znów wij bolesny wije się i pręży,
Szuka kuzynów, małp, żab i węży -
Nagle piorunem trzaśnie jak strzałą -
Brak miejsca w gospodzie, zabolało...

Serce połamane jak kijek ołówkowy,
Myśli w potędze pośrodku głowy:
Co się wydarzyło? odmowne słowy,
Lecz zbyt późna pora istnienia...

Powroty cudowne blask rozpościerają,
Mimikę twarzy prawdziwą zawierają
I całe swe wnętrze w moje ręce oddają -
A ja nic nie mówię, w życiorysie zakwitają.


OSOBOWOŚĆ D 2018-01-13

Zwilżone oczy, za oknem mgła,
A dookoła smutków bal trwa -
Na trzy i cztery, na raz i dwa -
Gwiazda błyszcząca martwicą zaszła.

Zebrane krzyki w kosz dnienia,
Dźwięk głuchego bębnienia
Tworzy orkiestrę wszech czasów;
Nagle trzask dzikich obcasów.

Zawyły wilki do księżyca wszelkie,
Już nie ma nadziei na eskapady wielkie,
W ręku człek trzyma trunku butelkę,
Zapalony papieros w trakcie...

Trudność w uspokojeniu, świat szary,
Dookoła tylko ciemność, zła czary
Rozpościerają się niczym skrzydła nietoperza,
Na nic modły Wielkiego Papieża...

Uschnięte róże w samotności wazonie,
To żmija lęku sykiem się odznacza,
Uwagę dobra skutecznie odwraca -
Stos z czarownicą już jak pochodnia płonie.

I na odwrotnej zwoju stronie
Zapisane prawdy białe, niebezpieczne.
Ciszą milczą żywe dłonie
I głaszczą po głowach smutne te jabłonie.


CZASEM TRZEBA ZE SCENY ZEJŚĆ 2018-01-12

Noc zaszyta nicią słów,
Gwiazd ikona, głęboki rów
Prowadzący do opadłych snów
Jak liście ostatnie w jesieni.

Czas ze sceny zejść,
W inne miejsce przejść
I ucichnąć na chwilę,
Zlecą się kolorowe motyle.

Czas ze sceny zejść,
W inne miejsce przejść
I przystanąć na chwile,
Zlecą się kolorowe motyle.

Noc zaszyta nicią słów
Milczy i mruga deszczem
Błyskotliwa. Prawdziwa
Intonacja, świeżość snów.


WOALKA ZADAŃ 2018-01-12

Za woalkami łza strudzenia,
Czy to coś zmienia?

Rebusy, cyferki, literki
I kotlet z odrobiną panierki.

Schematy, zasady, regułki
I trzy kamienne beczułki.

Wiązania, sznurowadła, mokradła
I ta twarz niema ciszą zbladła.

Struktury, przeliczanie, zakończenia
I szepty krzyczącego strumienia.

Za woalkami łza strudzenia,
Czy to coś zmienia?


CAŁOŚĆ W GRANICACH CZĘŚCI 2018-01-11

Skafander już prawie biały, a oczy bolesne w powiekach
Unoszą pył wszystkich chwil... w szemraniu siłę ma rzeka,
A płynie cała krystaliczna i lubieżna,
I jak zwierzyna cała dzika, cała drapieżna...
Drogi krzyżują się przed obliczem konsekwencji czarnych,
A w zwierciadłach zbladły anioły, wśród aniołów marnych
Bal trwa wszystkich otępiałych, posągi sprawozdawcze
Stoją jak kamienne, stoją jak marmurowe -
Czas po swoje iść, szepczą nagie przy drodze drzewa
I noc deszczem wolności wygrywa melodię, śpiewa
O tym, co nadejdzie stare i nowe.

W ostatnim zakamarku uśpienia labirynt chaotyczny,
Na ławce spoczywa jabłko ze szkła, przedmiot magiczny
Można by rzec w tamtych stronach, krzykiem uniosła się wrona
I poleciała przez niebo pełne szarości...
Zabłysnęły zygzakiem strzały złociste, przegnały cienie
Wzdłużne, a płot nie zmienił swego kształtu,
Wiatrem namaścił przyziemnych w kwestii ryczałtu
Od uniesień absolutnych. Abażury palą się cicho.
Ktoś puka do drzwi - cóż za licho?!
To myśl dzika i głupia wyrwała się z uwięzi,
Płacz nad zerwaniem pajęczych więzi,
Lecz to wina jest dwustronna, jak gąbka chłonna
Deszczem okrasza świat ta chmura.

Stanęły zegary na chwilę, czoło pochylone, stożki
Złociste niewerbalne. Niewerbalne są to bożki.
Chłody wielkie, chłody nieco inne, a wszelkie
Tańczą w wiry zgrane, podrywają też firanę,
A ja patrzę na tę zamieć, a ja patrzę na ten taniec.
Przeszłość w szumnych przestworzach śle podziękowania,
A serce, pijane niczym alkoholik, śle jej wyznania
O powrocie, o niepowrocie, o wszystkich nas -
Zagubiona mgła wśród ludzkich mas, a czas
Przesypuje się piaskiem w klepsydrach, ruszają zegary;
Obłok ruszył w dalszą podróż, istne są to czary.


PIGMALION I AUREOLA 2018-01-11

Zacieki na szybach, małe kryształki
Mienią się migotliwe. Gondolą Pigmaliona
Płyną spojrzenia i gesty, prosto w ramiona,
Płoną pochodnie niczym zapałki.

Zastygła forma przeszłości jak z wosku,
Czy to nietoperz? A może sowa?
Płyną zdania, płyną słowa
Niczym strumienie zabawnych cisz, każda po włosku
Ewakuuje się, jak umie,
Giną w całym tłumie
I rozpadają się o krawędzi zdrowego umysłu.

Błyszczą gwiazdy pod szarości płaszczem,
A łza łzę w oko przezroczyste głaszcze,
To efekt aureoli, a aureole są dla świętych -
Tych utrapionych, tych nietkniętych.


NOCNY RYTM BLASZANY 2018-01-09

Noc wystukuje rytm blaszany,
Woła sen najwyższy, psychologia
Na tablicach wrażeń i wyrażeń -
Jeszcze żyjemy, nie mamy obrażeń.

Kołysanie lekkie na fali delikatności,
Tak dalecy od doskonałości
Ziewamy nudą, oblekamy się ułudą
I spadamy na sam dół jak rakiety.

W oczach dawnej kobiety
Inne już myśli i inne schematy postępowań,
Wszystko winą burz i zawirowań
Losu, cisza plecie bukiety.

Noc wystukuje rytm blaszany,
Już psychiczni, już zamknięci,
Zabliźniają się od nożyc rany,
Jeszcze nie martwi, a już przeklęci.

Drzwi otwarte na oścież wzdłużnie,
Dawniej robione światełka posłusznie
Jak na hali produkcyjnej, dekoracyjnej,
Dziś tylko można pomarzyć.

Żal stuletni, zadra potężna, odważyć
Nie da się tak nagle, samoistnie,
Jaszczurka patrzy krzywo i zawistnie,
Najpierw ogon musiała sobie sparzyć.

Noc wystukuje rytm blaszany,
Woła sen jedyny, ukochany
I w ramionach kołysze godziny -
Jutro znów do jawy powrócimy.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]