kwasna | e-blogi.pl
PO TEMACIE 2018-05-20

Już po wszystkim, już po temacie,
Zicherką spięte były świeże gacie
I dłonią dłoń muskana jak orzech,
Będą albo nie będą, wszystko może.

Już po wszystkim, już po temacie,
Nic o siostrze, nic o bracie
Słowa nie płynęły, usta złączone
I zmysły gorętsze, rozpromienione.

Już po wszystkim, już po temacie,
Kiedyś brzmi w każdej obecnej dacie
I tak zwodzą siebie nawzajem,
I piją z dziobów nad ruczajem.

Już po wszystkim, już po temacie,
Statki przyjemnie chciały płynąć po blacie,
Lecz rzeczywistość tylko wtulenia,
Daleka droga do wzajemnego zaślubienia.

Już po wszystkim, już po temacie,
Dzikość w akcji, włosy na klacie
I szał w myślach jak tornado,
Oni są jak Desperado... za ladą.


LENIE Z SĄSIEDZTWA 2018-05-20

Siedzieli sobie niczym lenie
Na tapczanie, rozanielenie
Dopadło ich z ukradka,
To sąsiad i sąsiadka.

Brało ich na romans, całusy
Słodkie jak maliny, raźne susy,
Lecz natura ich zapędy zatrzymała
I grzeczność wielką spowodowała.

Siedzieli sobie niczym lenie
Na tapczanie, rozanielenie
Dopadło ich znienacka,
Sąsiadowi sąsiadka dała klapsa.


HISTORYJKA O NASZEJ MIŁOŚCI 2018-05-19

Wszyscy nam mówią, że to za długo trwa,
A my jak koty własne ścieżki zawsze mamy,
Wszyscy nam doradzają, że to jest mgła,
A my po swojemu życie sobie układamy.

I jesteśmy jak te jedno ciało o dwóch rozsądkach,
Pielimy swoje ogródki, grabimy liście
I patrzymy jak truskawki, jagody kwitną w rządkach
Naszych serc, kochanie, nie kochanie oczywiście.

Wszyscy nam mówią, że mamy się już rozstać,
A my na przekór całemu światu spotykamy się,
Wszyscy wiedzą lepiej, że mamy już postać
Samotnie w kącie, ale ty mnie potrzebujesz, a ja cię...

I nie chcemy być samotni, chcemy chociaż namiastki
Drugiego człowieka, i tak trudno nam oddychać...
I pragniemy siebie, i migoczemy jak złote gwiazdki,
Nie chcemy na siebie jak koty prychać...

Wszyscy nam mówią, że nie jesteśmy dla siebie,
A my tkwimy dalej na polu niewiedzy, decyzji brak,
Wszyscy nam mówią, że nie znajdziemy się w niebie,
A my na przekór idziemy drogą swą, na rozstaju znak.

I tak mijają dni, i tak mijają miesiące oraz lata,
A my spoglądamy w inne zupełnie księżyce,
I tak każde z nas marzy, by spełniła się data
Miłości bezgraniczna, kiedyś jak motyla ciebie schwycę...


BLISKO W CHWILI 2018-05-19

Taka bliskość... taka bliskość...
Jak lawa gorąca płynie jedności rzeka.
Taka mglistość... taka mglistość...
Serce pragnie drugiego serca, czeka.

Taka grzeszność... taka grzeszność...
Jak jedno dwa ciała, pnącza dwa.
Taka doczesność... taka doczesność...
Głębia oceanów miłości, za jutrem mgła.

Taka przyjemność... taka przyjemność...
Jak całość bez granic, jak kosmos gwiazd.
Taka jasność.. taka ciemność...
Ludzie mówią nam, że to już najwyższy czas.

Taka radość... takie szczęście... tożsame,
Lekkość piórka, serce wreszcie wypełnione.
Taki smutek... taka nostalgia... bramę
Sobie uchylamy, tuż po piwo schłodzone.


RZEŻBY SZCZURKOWE 2018-05-18

Wystukiwani literami na klawiaturze
Jak dłutem rzeźbiarza mniej trzeźwego
I w dystyngowanym garniturze
Biegną szczury w wyścigu, nic mi do tego.

Na gzymsach budujący języki mieszają
Dla całości wzbogacenia innych stałych
I na haku lśniącym malućkich wieszają
Jak płaszcze czy kurtki, garstka ocalałych.

I tylko w czerwonej rzece prawdziwość
Zapisana jak w sztormie łajba licha,
Jeszcze nie odnaleziona sprawiedliwość
Świata, nagle: a, psik! Ktoś głośno kicha.

W odwróceniu tęcze, jedwabne nici pajęcze,
Samotność jak zawsze lojalna i wierna,
A na łące betonów kwiatów chemicznych naręcze
Spada i więdnie, umiera, chwila mierna...

I prawda w ostateczności opieczętowana
Stemplem urzędu. Zastój wartkich wód,
Upadkiem bolesna, upadkiem aż na kolana -
Czas posprzątać, by zniknął cały brud...


CAŁY CZAS Z NADZIEJĄ 2018-05-18

Ogłupiona marzeniem, lekka jak piórko
Unosi się w powietrzu, wiruje z uśmiechem,
Spogląda na gorące jeszcze biurko
Od waszych ciał, w jedności grzechem...

I wciąż żywi nadzieje, i wciąż czeka na ciebie,
Upływa czas jak rzeka i rzeki wszystkie razem,
Lecz tylko obietnice w tle, w piekle, nie w niebie
Ją widujesz, lecz to tylko sny, samotni wyrazem...

Ogłupiona westchnieniem, ciężka jak głaz
Przy drodze tkwiący, ni unieść się go da,
Smutków pełny porusza się w dziczy płaz
I patrząc napotyka wiatr, dziwna mgła...

I wciąż żywi nadzieje, i wciąż czeka wielokrotnie,
Nieustannie, wytrwale, choć nie zmienia się nic,
I wciąż wypatruje w zachodzie słońca, w oknie
Twoją postać, sylwetkę, twarz - nie ma, tylko pic...

Ogłupiona wspomnieniem, nieokreślona taka
Jej sytuacja w chwili, tęskni, płacze, rezygnuje,
To znów podnosi się z siłą wiecznego robaka
I od nowa czeka, w myślach tuli i z miłością całuje...

I wciąż żywi nadzieje, i wciąż czeka wytrwale,
Lecz ty nie nadchodzisz ani trochę, ułuda...
Znów wierzy, iż zatańczycie jeszcze w karnawale,
Czy więc tym razem spotkać się wam uda?


JAKOŚ WŁAŚNIE TAK... 2018-05-18

Zaszło za horyzont słońce,
Opadły maski szczęśliwe,
Medal jak kij ma dwa końce,
A noc jak zwierzę płochliwe.

Każdy krok, każdy oddech
Sprowadza do jednej sekundy,
Miłość dzisiaj jest jak grzech,
Przejść do kolejnej rundy...

Każde wspomnienie, każdy sen,
Jednak niewiedza silniejsza;
Że to jeszcze nie jest jedyny ten,
Myśl coraz poważniejsza.

Każdy spojrzenie, każdy dotyk
Jak aksamit i jak nóż ostry,
Doczesność, jakby jednak gotyk,
A na nosie widnieją krosty...

Zaszło za horyzont słońce,
Opadły maski szczęśliwe,
Medal jak kij ma dwa końce,
A noc jak zwierzę płochliwe.


WĘŻE 2018-05-18

Pełzające węże myśli
Po polach rzeczywistości,
Nadzieja żywa, że się ziści
Na życie plan, kropelka miłości.

W liniach labiryntu zawiłości
Aż do utraty tchu,
W ramionach wielkiej radości,
Lecz ciało pośród mchu.

Pełzające węże myśli
Po łąkach rzeczywistości,
Nadzieja żywa, że się ziści
Na życie plan, lecz jesieni mglistości.


OTYŁOŚĆ CZASU 2018-05-16

Otyła przeszłość, koniec przypomniany,
To było tak, a nie inaczej, była szansa,
Lecz żywioł samotnika rozprzestrzeniony
Na całości serca, bez sensu ta plansza.

A teraźniejszość milcząca według wzoru,
Własność zdania i czynu, czekanie na nic
Czas zakończyć, ułuda, bliskość pozoru,
Próby za każdym razem, wielki jeden pic.

Otyła przeszłość, charakter jednak ten sam,
Egoistyczne podejście i rezygnacja,
Szczęście odchodzi od zamkniętych bram,
Noc, samotność i ostateczna już fiksacja.


NAWET MĘDRCY... 2018-05-16

Dziś prawda taka, iż nawet mędrcy
Nie znają wszystkich zjawisk życia...

Stosy papierowe, morza i oceany
Wzburzone chwilą, zrzut do otchłani,
Eksperci tworzą nowe, ważne skany,
A na wyspie nudy szefowie widziani.

Niemieckie słowa i angielskie, oczy
Patrzące jak świdry, tu jest Polska.
To już obojętność wielka kroczy,
Tu jest jeszcze czas, tu Wielkopolska.

Skafander niewidzialności włożony,
Jak ulał pasujący, i wymowny dziś
Niezmiernie, dzień zakończony,
A za oknem z pomarańczy ptyś.

Dziś prawda taka, iż nawet mędrcy
Nie znają wszystkich zjawisk życia...


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]